poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 3

Wtorek, 06:00.
Rano obudził mnie dźwięk budzika. Przetarłam oczy i wyłączyłam budzik. Niechętnie wstałam z łóżka i wyciągnęłam z szafy bardzo ładny zestaw.

Poszłam do łazienki i przebrałam się w te ubrania które wcześniej wyciągnęłam z szafy. Zrobiłam sobie luźnego koka na środku głowy aby włosy mi nie przeszkadzały. Przepłukałam lekko twarz i nałożyłam na nią żel do twarzy z under twenty.

Kiedy już nałożyłam żel po minucie go spłukałam. Po chwili wykonałam lekki makijaż.
Nałożyłam cienie na moje oczy i podkreśliłam je tuszem.



Bardzo mi się spodobał mój makijaż. Wyszłam z łazienki i weszłam spowrotem do mojego pokoju, spakowalam się na lekcje i założyłam torbę na ramię. Z szuflady wzięłam mój telefon. Zobaczyłam że 5 minut temu dzwonił Harry. Musiałam nie usłyszeć, bo wtedy wykonywałam mój makijaż. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie kanapkę do szkoły. Wzięłam 2,50 z szafki. Kanapkę spakowałam do plecaka. Weszłam do pokoju rodziców i zobaczyłam że śpią wtuleni w siebie. Uśmiechnęłam się lekko, wchodząc do ich pokoju. Pocałowałam moich rodziców w czoło i wyszłam zamykając za sobą drzwi. Wzięłam moją kurtkę i ubrałam moje buty. (jakby kogoś to interesowało są to sztyblety)


Po wyjściu z domu ruszyłam prosto w stronę szkoły. Szłam jak zwykle, parkiem. Nagle przede mną zobaczyłam loczka z plecakiem. Też pewnie szedł do szkoły. Może chodzi do tej mojej, choć nigdy go nie widziałam. Podeszłam do niego od tyłu, gładząc opuszkami palców jego odkrytą szyjkę. Kiedy się odwrócił uśmiechnął się. Było widać że ucieszył się na mój widok.
- Cześć księżniczko.
- No hej. Idziesz do szkoły? Zapytałam patrząc na jego torbę.
- Tak, no niestety, ta codzienność. Skwasił nieco minę.
- Nie przesadzaj, nie jest tak źle. Chodzisz do tej samej szkoły co ja? Jeśli można wiedzieć. Chodzę do 107 Queen Victoria Street. 
- Tak chodzę do tej samej szkoły. Moja stara mnie dopiero co zapisała. 
- Aa, rozumiem. Uśmiechnęłam się. Szłam ciągle za nim, zobaczyłam dopiero po kilku minutach że idziemy w inną stronę. 
- Ej, gdzie my idziemy? Szkoła jest w lewo. Warknęłam.
- Nie przesadzaj, wagarki dobrze nam zrobią kicia. 
- No dobrze. Ale gdzie my będziemy przez te 7 godzin lekcyjnych?
- Chodź do mnie, stara w pracy, jej fagas też, a ten mały leszcz jest w szkole.  
- No dobrze. To chodźmy. Uśmiechnęłam się. Kiedy byliśmy już na miejscu nie wierzyłam że to jego dom. Był piękny. A jednak, jego.

Harry przekręcił  klucz i weszliśmy do jego mieszkania. Wpuścił mnie do środka. Zdjęłam buty i kurtkę. 
- Rozgość się. Chcesz może coś do picia?
- Tak, poproszę sok pomarańczowy. Jeśli masz.
- Mam, zaraz Ci przyniosę. Odpowiedział i po chwili podał mi szklankę.
- Dziękuję. Uśmiechnęłam się i napiłam się łyka. Odstawiłam szklankę i rozglądnęłam się po mieszkaniu.
- Mieszkasz jak w jakiejś willi... A nie, to jest willa. Masz piękny dom.
- Nie przesadzaj, zwykły... Nic się już nie odezwałam. Wypiłam do końca sok. Harry usiadł obok mnie. Jego oddech przyśpieszył. Zbliżał się do mnie. Chciał mnie pocałować. Nagle ktoś wszedł. Byli to koledzy Loczka.
- Siema stary! Powiedzieli w tym samym momencie i roześmiali się. Spojrzałam trochę skrępowana. Loczek spojrzał na nich ze złością.
- Już nie traktujesz dziewczyn jak szmaty? A niedawno było że wszystkie to kurwy i dziwki. A dzisiaj ją do domu sprowadzasz, pewnie ją bzykniesz i wyleci znając życie, czyż nie?
Harry rzucił się na Louisa. Szybko zareagowałam, lecz Louis mnie odepchnął. Od samego początku był dla mnie szorstki. Chłopcy odciągnęli Harry'ego od Louisa.
- Dobra nie ważne. Powiedział Harry. - Skąd wiedzieliście że jestem w domu ?
- Stary w szkole Cię nie było to gdzie mieliśmy szukać ? Zaśmiał się Liam.
- Dobra , wypad . 
 -My się nigdzie nie wybieramy. Powiedział Louis .
Harry spojrzał na niego wzrokiem mordercy. - Kate, możesz iść na górę z Zaynem ? Ja wyjaśnie im kilka spraw .
- Dobrze. Ale za kilka minut bądź u góry, a jak nie to ja zejdę. Powiedziałam stanowczo. 
Weszłam z Zaynem do góry. Było równie pięknie jak i sam dom. Zayn wciągnął mnie do pokoju.
-  To pokój Harry'ego ?
- Ta , i tego leszcza małego. Hazza dzieli z nim pokój.
- To wiem... Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
- Harry Cię szybko zostawi. On traktuje dziewczyny jak zabawki. Od 5 miesięcy nie szanuje swojej matki i traktuje dziewczyny jak przedmioty . Od tak się nie zmienił, nieprawdaż ? 
Spojrzał na mnie ze śmiechem .
- Nie wierzę Ci . Jesteś po prostu chytry i szorstki . Byłeś dla mnie taki od początku, nic się nie odzywałeś ani nic...
- Oj kochanie, jesteś taka głupiutka. Rzucił mnie na łóżko.-Sama się niedługo przekonasz.
Wzruszyłam ramionami i usiadłam wygodnie na łóżku. Zayn ściągnął ze mnie koszulkę.
- Co ty robisz ? Próbowałam szybko założyć bluzkę lecz on zaczął mnie rozbierać. Ściągnął z siebie dresy razem z bokserkami. Chciał mi swojego ,,przyjaciela'' przystawić do ust. Nie mógł, bo ciągle zakrywałam usta ręką, lecz ciągle chciał mi ją zabrać od ust.
- HARRY! BŁAGAM, PRZYJDŹ! Krzyknęłam na cały głos. Zayn słyszał jak ktoś wszedł na górę, od razu założył bokserki i dresy, i usiadł obok mnie udając że nic się nie stało .
OCZAMI HARRY'EGO .
- Co jest Kate ? Przybiegłem przestraszony, nie wiedziałem co się stało
- On próbował .. Chciał .. Żebym mu zrobiła loda. ... Rozbierał mnie .Mówiła poprzez łzy .Tego za wiele . Rzuciłem się na Zayna . Nie mogło tak być, waliłam go z pięści w mordę, może go to coś nauczy
- CHŁOPCY, BIJĄ SIĘ! krzyknęła Kate . Natychmiastowo weszli na górę i odciągnęli mnie od Zayna . Na koniec naplułem mu w twarz . Zayn chciał mnie walnąć ale popchnąłem go . Nie ze mną takie coś. Kolesie go wyprowadzili z domu. 
- Dostał w mordę, nie przejmuj się . Przyciągnąłem do siebie Kate .
- Tak , o 162 ciosy za dużo . Ale należało mu się. Spojrzała na mnie . Uśmiechnęła się . Chciałem ją pocałować ale kurwa znowu .. Nagle wbiegł Liam z Niallem.
- Stary co się stało że go pobiłeś ? Spytał Niall .
- Chciał żeby Kate zrobiła mu loda i ją rozbierał . Powiedziałem z wzrokiem mordercy ..
- Ahaaa ...  powiedział Niall i wyszedł z pokoju .
- Skurwiel . Powiedział Liam na co się uśmiechnęłam. Nagle do pokoju wbiegł Zayn i zaczął namiętnie całować Kate. 
OCZAMI KATE .
Teraz dopiero będzie. Natychmiast go od siebie odpchnęłam .

HEJ , MAM NADZIEJĘ ŻE 3 ROZDZIAŁ WAM SIĘ SPODOBAŁ . :)
WIEM ŻE MAŁO OSÓB CZYTA MOJEGO BLOGA ITP NO ALE MACIE KOLEJNY ROZDZIAŁ. 




12 komentarzy:

  1. dopiero co 3 rozdział a tyle się dzieje . Zajebiściee ;p xdd / Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  2. heh prawie 1 a ja pacze na twojego bloga xDD

    OdpowiedzUsuń
  3. super tylko niepotrzebnie zdjecie tego zelu xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. + czekam aż napiszesz x D i napisz dzisiaj bo obiecałaś ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jestem na nie !! no bo 3 rozdzial a tyle sie dzieje .. wlasnie to bląd .bo puźniej nie bedzie mnie to interesowało , na kolejne rozdziały nie będziesz miała pomysłów , wież mi lepiej pisz krótkie POzdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie lepiej chyba.. Jak ma swoje pomysły na następne rozdziały i jak ma aż tyle pomysłów to niech pisze;-))

      Usuń