poniedziałek, 7 października 2013

Rozdział 1

Pewnego razu obudziły mnie dźwięki kłótni, zeszłam na dół i zobaczyłam rodziców. Nie zdziwiło mnie to za bardzo, od pewnego czasu bardzo często się kłócą
- To nie moja kochanka! Kocham tylko Ciebie...
- I ja mam w to uwierzyć? 
- HALO! Przestańcie się kłócić! O co chodzi z tą kochanką, tato?
- Twoja matka wymyśliła sobie że mam kochankę, bo szedłem z nią na lunch. To jest moja sekretarka
- Mamo, jak zwykle się kłócicie, skąd wiesz mamo że to naprawdę nie sekretarka? Wiecie co? Mam dość waszych kłótni, wy jak chcecie to się kłóćcie, niszczcie swoje małżeństwo
Wzięłam do ręki kurtkę i ubrałam kozaki. Trzasnęłam drzwiami i wyszłam na dwór. Miałam dość ich ciągłych kłótni... Poszłam do parku i usiadłam na ławce, w kieszeni od kurtki znalazłam moje MP3, wsadziłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki, nagle zauważyłam że zaczęło padać, biegłam szybko do bliskiej kawiarenki, wpadając prosto na chłopaka z lokami
- Kurwa naucz się chodzić
- Przepraszam, nie chciałam. 
- Daruj sobie kurwo. Pomyślałam sobie: Co za palant. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Weszłam do kawiarni i po chwili przyszedł on, cały zmoczony, przyznam, był seksowny. Podeszłam do lady i poprosiłam kawę, wyjęłam z kurtki portfel.. Niedowiary, nie mam pieniędzy!
- O, nie ma pieniędzy, a to pech, trzeba było myśleć, smarkulo
- Mówisz tak na mnie bo na Ciebie wpadłam? Mówię Ci że to było niechcący, nie chciałam
- Daruj sobie , zapłacę za Ciebie
- Nie , nie będę Ci robiła problemów.
- Zapłacę. I zapłacił. Byłam mu wdzięczna ale najpierw mnie wyzywa a później stawia mi kawe, dziwny jest. Dosiadł się do mnie
- Jest dużo wolnych stolików, nie uważasz?
- A ja uważam że jak Ci postawiłem kawe to mogę sobie siadać razem z Tobą. W sumie fakt, zapłacił za mnie. Po chwili pani przyniosła mi kawę, a loczkowi ciasto
- Smacznego. Powiedziałam a on się uśmiechnął. O, pierwszy raz się do mnie uśmiechnął. Jakie on ma śliczne dołeczki.
- Podaj mi swój numer. Powiedział szeptem. Nie chciałam mu podawać numeru, ale w sumie niech mu będzie, podałam mu swój numer a on zapisał sobie na swoim smartfonie. 
- Dzięki. Zjadł ciasto i po chwili wyszedł, bez słowa. No cóż, pomyślałam. Wypiłam kawę i poszłam do domu, kiedy weszłam zobaczyłam że rodzice w sypialni się całują i piją wino.
- No proszę, dopiero była taka awantura o ''kochanke''
- Kate, skarbie, przesadziłam trochę. Zadzwoniłam do jego pracy i jednak to sekretarka i chodzą razem na lunche.
- Mamo... Zaśmiałam się. Ona była taka głupiutka, ale mimo wszystko kochałam ją
- A właśnie córeczko.. Zaczął tata. - Czemu cię nie było aż 3 godziny?
Serio? No może trochę posiedziałam w kawiarni ale że aż tyle... - A, wstąpiłam do kawiarni, a czemu mi to zeszło 3 godziny to nie wiem, pewnie się zasiedziałam
- Rozumiem, a teraz idź spać bo już 21 a jutro musisz iść do szkoły
O nie, szkoła... Nie chcę, nie mam sił. - Dobrze tato, dobranoc. Weszłam na górę do swojego pokoju i przebrałam się w piżamę. Poszłam do łazienki i umyłam zęby. Wróciłam do pokoju i zasnęłam.

2 komentarze: