- Tak? Odpowiedział Niall. - Skąd masz mój adres ? Zapytałam w końcu. - Od Zayna. Spojrzał na mnie. - A on skąd wiedział ? Spytałam patrząc morderczym wzrokiem na Loczka. - Co ? Ja ? Odpowiedział Loczek śmiejąc się. - No dobrze, ja... Powiedział kwasząc minę. - Jak mogłeś? Powiedziałam. Byłam na niego naprawdę wkurzona.. - To było na początku kiedy się poznaliśmy. Śledziłem Cię i się dowiedziałem.. - Co? Krzyknęłam na niego. - Spokojnie malutka. Szepnął do mnie i przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłam się w jego tors. - Już nigdy tak nie rób. Powiedziałam z miną zabójcy. - Dobrze. Powiedział śmiejąc się a Niall patrzył na mnie z lekkimi rumieńcami na twarzy.Zaśmiałam się po cichu i zajęłam się tuleniem Hazzy.Po chwili odciągnęłam się od Harry'ego i spytałam... -Chcecie herbatę chłopcy? Na co w tym samym czasie odpowiedzieli TAK. Kiwnęłam głową i poszłam do kuchni i zrobiłam dwie herbaty... Ja nie miałam jakoś ochoty więc zrobiłam tylko dwie. Krzyknęłam z kuchni - Malinową czy cytrynową? Oboje dopiero po minucie w tym samym czasie odpowiedzieli Malinową. Dziwiło mnie że już drugi raz mówią w tym samym czasie. Śmiejąc się myślałam o tym. Po chwili zaniosłam chłopcom herbatę. Odpowiedzieli Dziękuję. Znowu w tym samym czasie. - Mogę mieć pytanie? - Pewnie, pytaj. Powiedział Niall. - Czemu wy mówicie ciągle w tym samym czasie to samo? Spytałam śmiejąc się. - Nie wiemy. Odpowiedzieli oboje w tym samym czasie... znowu. Śmiejąc się do łez w końcu się opanowałam i walnęłam ich w ramię.Kiedy wypili herbatę zaniosłam kubki do zlewu.- Idę, pa Kate.Pocałował mnie w policzek Niall na pożegnanie.-Pa Niallerku. Odpowiedziałam z uśmiechem i zamknęłam za nim drzwi.Widząc po minie Harry'ego nie był zadowolony że mnie pocałował.Był taki słodki.Usiadłam obok niego a on tylko szepnął Jebany Niall.. Zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.-Zazdrośnik.Szepnęłam ze śmiechem.-Co taki szybki buziak?Nie postarałaś się. Odwrócił się ode mnie Harry udając obrażonego.Zaśmiałam się i podeszłam do niego i pocałowałam go.Co chwilę całowałam go coraz namiętniej.Siadłam na nim ukrakiem i ciągle go całowałam.Harry złapał mnie za piersi .Przyciągnęłam go bardziej do siebie.Harry ściągnął ze mnie koszulku.Patrzył na mój stanik i zaczął mnie całować po brzuchu a ja śmiejąc się skopywałam go z siebie.-Przestań.Mówiłam ciągle śmiejąc się.-To łaskocze. Odpowiedziałam ciagle sie smiejac i ubrałam koszulkę.-Ej. Zaśmiał się a ja wytknęłam mu język. Harry odpowiedział.-Muszę iść, pa kochana. Pocałował mnie w usta i poszedł.Zostałam sama. Poszłam na górę do mojego pokoju i przebrałam się w piżamę.Nie interesowało mnie która godzina.Kiedy weszłam na górę okryłam się kołdrą od stóp po głowę i zasnęłam...
8 rano...
Wstałam z łóżka zastanawiając się czemu rodzice mnie nie obudzili do szkoły.Miałam przecież na siódmą. W sumie i tak mi się nie chciało iść więc czułam się świetnie. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz.Podeszłam do okna i otworzyłam je tylko na chwilę patrząc czy jest ciepło czy może zimno.W domu było lodowato, na polu tak samo.Nie malowałam się już, rozpuściłam włosy i ubrałam się w ten zestaw z ciepłym sweterkiem, w sam raz na teraz.Był bardzo cieplutki.
Wyszłam z łazienki i w salonie oglądałam film.Po filmie włączyłam telewizor i rozciągnęłam się.Zadzwoniłam szybko do Harry'ego.Po pierwszym sygnale już odebrał.
- Hej, masz czas dzisiaj się spotkać? Spytałam patrząc na telewizor który przed chwilą wyłączyłam.
- Tak, zaraz będę. Odpowiedział i rozłączył się. Wzruszyłam ramionami i czekajac na Loczka leżałam na sofie.Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.-Wchodzić.Odpowiedziałam krzycząc.-Dobrze.Krzyknął Harry wchodząc.Oboje się zaśmialiśmy. - Dobry dzień królowo.Powiedział z uśmieszkiem.-No hej. Wstałam z sofy i przytuliłam się do niego. -Chodź, przejdziemy się. Powiedział Loczek.- Nigdzie nie idę, zimno jak nie wiem co.Odpowiedziałam a Harry wziął mnie na ręcę i zaniósł do swojego auta.-Nie dziękuj.Odpowiedział wchodząc za kierownicę.-Nie martw się, nie będę Ci dziękować.Szepnęłam i przesiadłam się do przodu.W aucie grzało ciepłem.Było mi bardzo cieplutko.-Kocham Cię normalnie za to że mnie tu przyniosłeś.Odpowiedziałam śmiejąc się a Harry powiedział po cichu -Ja Ciebie też.Uśmiechnęłam się do niego i kiedy zgasił auto zdenerwowałam się bo było mi cieplutko.Ale kiedy zobaczyłam że jesteśmy w restauracji jednak złość przeminęła, byłam bardzo głodna.Wyszłam z samochodu i weszłam do restauracji.Było tam bardzo ciepło.Harry wziął karty i jedną mi podał przysuwając się do stoliku który wybrał.-Dziękuję Harry.Odpowiedziałam z uśmiechem.-Nie ma za co, co jesz malutka?Spytał. - Ja naleśniki z polewą czekoladową.Oblizałam wargi.Harry się uśmiechnął i złożył zamówienie.-Idę do łazienki. Powiedział i poszedł w stronę łazienki. Po pięciu minutach przyszedł. Akurat zadzwonił telefon. - Przepraszam. Odpowiedział i poszedł na zewnątrz. Podsłuchałam. Nie wiem czemu, nie mogłam się powstrzymac. Usłyszałam głos w słuchawce mówiący: - Czesc kochanie. Powiedziała to jakaś dziewczyna...-Hej. Odpowiedział Hazz. - Dzisiaj wiesz co mi obiecałeś kochanie. Że ty i ja i łóżko o 20. Mówiła śmiejąc się.. Nie mogłam uwierzyc. Wyszłam z restauracji zostawiając 20 złotych na stole i kierowałam się do domu tylnym wyjściem.































