środa, 30 października 2013

Rozdział 8

Niall podszedł do Harry'ego i uśmiechnął się. Chłopcy przywitali się. - Emm.. Niall? Spytałam
- Tak? Odpowiedział Niall. - Skąd masz mój adres ? Zapytałam w końcu. - Od Zayna. Spojrzał na mnie. - A on skąd wiedział ? Spytałam patrząc morderczym wzrokiem na Loczka. - Co ? Ja ? Odpowiedział Loczek śmiejąc się. - No dobrze, ja... Powiedział kwasząc minę. - Jak mogłeś? Powiedziałam. Byłam na niego naprawdę wkurzona.. - To było na początku kiedy się poznaliśmy. Śledziłem Cię i się dowiedziałem.. - Co? Krzyknęłam na niego. - Spokojnie malutka. Szepnął do mnie i przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłam się w jego tors. - Już nigdy tak nie rób. Powiedziałam z miną zabójcy. - Dobrze. Powiedział śmiejąc się a Niall patrzył na mnie z lekkimi rumieńcami na twarzy.Zaśmiałam się po cichu i zajęłam się tuleniem Hazzy.Po chwili odciągnęłam się od Harry'ego i spytałam... -Chcecie herbatę chłopcy? Na co w tym samym czasie odpowiedzieli TAK. Kiwnęłam głową i poszłam do kuchni i zrobiłam dwie herbaty... Ja nie miałam jakoś ochoty więc zrobiłam tylko dwie. Krzyknęłam z kuchni - Malinową czy cytrynową? Oboje dopiero po minucie w tym samym czasie odpowiedzieli Malinową. Dziwiło mnie że już drugi raz mówią w tym samym czasie. Śmiejąc się myślałam o tym. Po chwili zaniosłam chłopcom herbatę. Odpowiedzieli Dziękuję. Znowu w tym samym czasie. - Mogę mieć pytanie? - Pewnie, pytaj. Powiedział Niall. - Czemu wy mówicie ciągle w tym samym czasie to samo? Spytałam śmiejąc się. - Nie wiemy. Odpowiedzieli oboje w tym samym czasie... znowu. Śmiejąc się do łez w końcu się opanowałam i walnęłam ich w ramię.Kiedy wypili herbatę zaniosłam kubki do zlewu.- Idę, pa Kate.Pocałował mnie w policzek Niall na pożegnanie.-Pa Niallerku. Odpowiedziałam z uśmiechem i zamknęłam za nim drzwi.Widząc po minie Harry'ego nie był zadowolony że mnie pocałował.Był taki słodki.Usiadłam obok niego a on tylko szepnął Jebany Niall.. Zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.-Zazdrośnik.Szepnęłam ze śmiechem.-Co taki szybki buziak?Nie postarałaś się. Odwrócił się ode mnie Harry udając obrażonego.Zaśmiałam się i podeszłam do niego i pocałowałam go.Co chwilę całowałam go coraz namiętniej.Siadłam na nim ukrakiem i ciągle go całowałam.Harry złapał mnie za piersi .Przyciągnęłam go bardziej do siebie.Harry ściągnął ze mnie koszulku.Patrzył na mój stanik i zaczął mnie całować po brzuchu a ja śmiejąc się skopywałam go z siebie.-Przestań.Mówiłam ciągle śmiejąc się.-To łaskocze. Odpowiedziałam ciagle sie smiejac i ubrałam koszulkę.-Ej. Zaśmiał się a ja wytknęłam mu język. Harry odpowiedział.-Muszę iść, pa kochana. Pocałował mnie w usta i poszedł.Zostałam sama. Poszłam na górę do mojego pokoju i przebrałam się w piżamę.Nie interesowało mnie która godzina.Kiedy weszłam na górę okryłam się kołdrą od stóp po głowę i zasnęłam...


8 rano...  
Wstałam z łóżka zastanawiając się czemu rodzice mnie nie obudzili do szkoły.Miałam przecież na siódmą. W sumie i tak mi się nie chciało iść więc czułam się świetnie. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz.Podeszłam do okna i otworzyłam je tylko na chwilę patrząc czy jest ciepło czy może zimno.W domu było lodowato, na polu tak samo.Nie malowałam się już, rozpuściłam włosy i ubrałam się w ten zestaw z ciepłym sweterkiem, w sam raz na teraz.Był bardzo cieplutki.

Wyszłam z łazienki i w salonie oglądałam film.Po filmie włączyłam telewizor i rozciągnęłam się.Zadzwoniłam szybko do Harry'ego.Po pierwszym sygnale już odebrał.
- Hej, masz czas dzisiaj się spotkać? Spytałam patrząc na telewizor który przed chwilą wyłączyłam.
- Tak, zaraz będę. Odpowiedział i rozłączył się. Wzruszyłam ramionami i czekajac na Loczka leżałam na sofie.Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.-Wchodzić.Odpowiedziałam krzycząc.-Dobrze.Krzyknął Harry wchodząc.Oboje się zaśmialiśmy. - Dobry dzień królowo.Powiedział z uśmieszkiem.-No hej. Wstałam z sofy i przytuliłam się do niego. -Chodź, przejdziemy się. Powiedział Loczek.- Nigdzie nie idę, zimno jak nie wiem co.Odpowiedziałam a Harry wziął mnie na ręcę i zaniósł do swojego auta.-Nie dziękuj.Odpowiedział wchodząc za kierownicę.-Nie martw się, nie będę Ci dziękować.Szepnęłam i przesiadłam się do przodu.W aucie grzało ciepłem.Było mi bardzo cieplutko.-Kocham Cię normalnie za to że mnie tu przyniosłeś.Odpowiedziałam śmiejąc się a Harry powiedział po cichu -Ja Ciebie też.Uśmiechnęłam się do niego i kiedy zgasił auto zdenerwowałam się bo było mi cieplutko.Ale kiedy zobaczyłam że jesteśmy w restauracji jednak złość przeminęła, byłam bardzo głodna.Wyszłam z samochodu i weszłam do restauracji.Było tam bardzo ciepło.Harry wziął karty i jedną mi podał przysuwając się do stoliku który wybrał.-Dziękuję Harry.Odpowiedziałam z uśmiechem.-Nie ma za co, co jesz malutka?Spytał. - Ja naleśniki z polewą czekoladową.Oblizałam wargi.Harry się uśmiechnął i złożył zamówienie.-Idę do łazienki. Powiedział i poszedł w stronę łazienki. Po pięciu minutach przyszedł. Akurat zadzwonił telefon. - Przepraszam. Odpowiedział i poszedł na zewnątrz. Podsłuchałam. Nie wiem czemu, nie mogłam się powstrzymac. Usłyszałam głos w słuchawce mówiący: - Czesc kochanie. Powiedziała to jakaś dziewczyna...-Hej. Odpowiedział Hazz. - Dzisiaj wiesz co mi obiecałeś kochanie. Że ty i ja i łóżko o 20. Mówiła śmiejąc się.. Nie mogłam uwierzyc. Wyszłam z restauracji zostawiając 20 złotych na stole i kierowałam się do domu tylnym wyjściem.

Rozdział 7

Olivia poszła w stronę kawiarni. Czyli poszła do Louisa, w sumie sama zobaczy jaki on jest. Ona jest bardzo mądrą dziewczyną lecz kiedy się zakocha traci dla ukochanego głowę... Z rozmyśleń idąc w stronę domu przerwał Harry który szedł z torbami do swojego domu. - Księżniczko.. Szepnął śmiejąc się. - Ten twój kolega Louis chodzi z moją najlepszą przyjaciółką Olivią, rozumiesz? Powiedziałam wkurzona. - A może z nią się wczoraj pierdolił ? Powiedział zaspany Loczek. - Nie.. Nawet mi wierzyć nie chciała.. Kurwa, czy ten twój kolega musi być takim gnojem? Szepnęłam i minęłam go. Nie miałam ochoty dzisiaj na nic.Nie wiem nawet czemu..Pewnie przez tego Louisa. Jak można tak wrednie kłamać? Pomyślałam, a wokół mnie było tysiąc myśli. Kiedy już byłam w domu zadzwonił akurat telefon stacjonarny. Odebrałam. - Halo? Powiedziałam. - Dzisiaj park 15:00 , bądź. Powiedział i rozłączył się.. Nie wiedziałam kto to jest. Nie poznawałam kompletnie głosu. Myślałam przez chwilę czy iść, ale postanowiłam że tak.Może to Harry lub ktoś ze szkoły a ja poprostu nie poznałam głosu. Mogło tak być. Podbiegłam do łazienki i poprawiłam lekko makijaż. Pomalowałam sobie paznokcie na kolor pomarańczowy. Po 7 minutach paznokcie mi wyschły. Przeglądnęłam sobie gazetę o modzie.Po przeczytaniu gazetki poszłam do łazienki i ubrałam się w to.
Nawet nie chciałam się stroić. Po pierwsze nie miałam humoru a po 2 nawet nie wiedziałam z kim się spotykam.Po ubraniu wyszłam z domu. Byłam przed czasem więc podeszłam do budki z goframi i zamówiłam jednego. Jedząc poczułam czyjś oddech na mojej szyi.Opuściłam gofra gdy zobaczyłam jego...Zayn. Próbowałam uciec lecz mnie złapał i przyciągnął do siebie.
-Czego chcesz? Spytałam...
- Chciałem Cię przeprosić. Powiedział.
- Nie musisz. Bo i tak Ci nie wybaczę Zayn. Powiedziałam i ruszyłam w stronę domu, lecz on znowu mnie złapał i zacisnął rękę mocno na moim ramieniu.
- Ała, to boli , nie rozumiesz ? Zostaw. Krzyknęłam na niego. Po chwili ktoś do mnie podbiegł i walnął Zayna w twarz...Odwróciłam się ... Był to Harry. Jak dobrze że przyszedł. Wtuliłam się w niego i stojąc na palcach szepnęłam mu do ucha : Dziękuję .. Harry tylko wzruszył ramionami i wziął się za Zayna.
- Zostaw ją rozumiesz gnoju? Krzyknął prawie na cały park Harry,wszyscy się na nas gapili..
- Kurwa Harry nie odpierdalaj cyrków, ludzie się patrzą... Powiedziałam zawstydzona jego zachowaniem.Nie lubiłam kiedy wszyscy się na mnie patrzyli.To dziwne.
- Chciałem ją przeprosić.Powiedział Zayn.
- Po tym? Tak? Trochę za późno... Odpowiedziałam i odeszłam od niego razem z Loczkiem
- Dzięki Harry.Powiedziałam trzęsąc się i patrząc mu głęboko w oczy.
- Spokojnie mała. Zimno Ci? Spytał. - Troszkę. Odpowiedziałam a Harry natychmiast zdjął z siebie kurtkę i podał mi ją. Założyłam ją i odpowiedziałam mu na to uśmiechem. Ruszyliśmy w stronę mojego domu a po drodze spotkaliśmy Olivkę i Louisa. Spojrzałam na nią tylko obojętnie i szłam dalej prosto wtulona w Loczka. - Skłócone? Spytał pokazując przy tym śmieszne miny. Zaśmiałam się krótko i po chwili odpowiedziałam. - Tak... Westchnęłam po cichu i ukryłam twarz w dłoniach. - Pokaż swoją piękną twarz myszko, nie chowaj jej w dłoniach. Szepnął śmiejąc się. Również się zaśmiałam i uśmiechnęłam się do niego. Pocałowałam go w usta.
- Harry... Nie dokończyłam bo Harry mi przerwał.
- Cii maleńka... Odpowiedział  i zaśmiał się. Szliśmy resztę drogi w ciszy. Kiedy doszłam do domu zaprosiłam go do środka. - Napijesz się czegoś Hazz? Spytałam. - Nie. Odpowiedział i siadnął na sofie. Usiadłam obok niego. Hazza włączył telewizor i ciągle mierzył mnie wzrokiem... Usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć i kiedy otworzyłam byłam lekko w szoku. Ujrzałam w drzwiach Nialla. Uśmiechnęłam się do niego. - Hej, wejdź. Spojrzałam na niego. Byłam trochę zdziwiona .. Skąd on miał mój adres? 

Przepraszam że tak rzadko dodaję ale mam sporo nauki :) Dzisiaj jak obiecałam dodam dwa rozdziały, drugi dodam trochę później.
+ Bardzo przepraszam że nie najdłuższy ale nie mam ostatnio jakoś weny ;c


czwartek, 24 października 2013

Rozdział 6

- Tak... Spojrzał Harry na mojego tatę jak na wariata .
- Kurwa tato jestem już dorosła , kiedy w końcu to zrozumiesz ? Powiedziałam i wybiegłam z mojego pokoju . Tata pobiegł za mną .
- Wiesz że dla mnie będziesz zawsze moją małą dziewczynką .
- Tak , ale kurwa nie musisz aż tak tego okazywać , pocałować chłopaka nawet nie mogę tak ? Moje przyjaciółki już uprawiały seks a ja nawet nie mogę pocałować chłopaka.
- To twój chłopak ? Spytał ze zdziwieniem mój ojciec
- Nie, ogólnie mówię .. Chociaż kto wie. Ale naprawdę , daj mi spokój nie jestem już małą dziewczynką .
Wyszłam i trzasnęłam drzwiami . Kochałam mojego tatę, ale czasami naprawdę miałam ochotę spakować się i już nigdy przenigdy nie wrócić . Kiedy weszłam do swojego pokoju zobaczyłam Harry'ego który siedział na łóżku i pisał Smsa . Usiadłam obok niego i spojrzałam na niego smutna .
- Co jest ? Czemu jesteś smutna ? Spojrzał na mnie i próbował mnie pocieszyć .
- Przepraszam Cię za tatę . On ciągle uwaza że jestem mała i nie wiem nic o życiu. Spojrzałam na niego.
- Nic się nie stało . Powiedział i ściągnął koszulkę. Przegryzłam dolną wargę. Był c0udowny i taki umięśniony. Położyłam się i nagle Harry przysunął się do mnie. Pocałował mnie. Znowu ta mieszanka namiętności i delikatności. Bardzo mi się to podobało.
Nagle Harry odciągnął się od moich warg. Zrobiłam minkę smutnego pieska. Loczek od razu wiedział o co mi chodzi i zaczął mnie dalej całować. To było niesamowite. Po pocałunku Harry uśmiechnął się do mnie i szepnął. - 20:00. - A ty mi to mówisz ponieważ... Powiedziałam i zaśmiałam się. - Ponieważ idę wziąć prysznic, przyjdę za 20 minut. Powiedział i uśmiechnął się wystawiając przy tym swoje śliczne dołeczki. Kiedy poszedł do łazienki ja w tym czasie SMSowałam z moją najlepszą przyjaciółką Olivią. Ona jest dla mnie jak siostra. Smsowałam tak z Olivką przez 10 minut. Kiedy odłożyłam telefon na półkę mój telefon zaczął dzwonić. Spojrzałam na numer... Numer zastrzeżony.Odebrłam.-Halo? Spytałam. -Cześć, jest Hazza? Głos wydawał mi się znajomy.-A z kim mam przyjemność? - Liam.- Aha, no nie ma go , kąpie się. - To ja zadzwonię innym razem, pa.Rozłączył się. Po kilku minutach wszedł Harry w ręczniku.- Twój kumpel dzwonił.Liam.Mówił żebyś oddzwonił.- Ok. Powiedział. - Skąd ma mój numer? Spytałam zdziwiona.-podałem mu, nie denerwuj się. - Nie no dobrze... - Ja idę ubrać bokserki.Szepnął. Kiedy nacisnął klamkę ręcznik mu spadł. Zaczęłam się śmiać jak wariatka. Harry odrzekł. - Bardzo śmieszne, wiesz? Pokazał mi język. - Mrr. Zamruczałam cicho i przegryzłam wargę. Zaśmiał się po cichu i założył jak błyskawica ręcznik. - Ej no, chciałam sobie popatrzeć. Powiedziałam i zaśmiałam się. Chciałam mu zrobić na złość że on mnie podglądał gdy byłam naga. 1:1. Po 5 minutach Loczek wrócił. - A właśnie, Harry. Miałeś wrócić spod prysznica po 20 minutach a nie po godzinie. Powiedziałam zakładając ręce i patrząc na zegar. Wybijała 21:02. - Może trochę się zasiedziałem w wannie. Spojrzał na mnie. - A teraz jestem zmęczony, dobranoc. Pocałował mnie w policzek na dobranoc i wszedł do swojego 1 dniowego pokoju. Spojrzałam na zamknięte drzwi i położyłam się. Zasnęłam.
01:43
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Sprawdziłam komórkę. Dzwoni numer zastrzeżony. Odebrałam, nie odzywałam się nic. W słuchawce usłyszałam pijanego Louisa i jęki jakiejś dziewczyny.
- Przyjedź.Będzie trójkącik.Powiedział ze śmiechem a w tle słychać było inne chichoty
- Zadzwoń jak wytrzeźwiejesz. Odpowiedziałam i rozłączyłam się. Położyłam się i znowu próbowałam zasnąć lecz mój telefon nie dawał mi takiej możliwości. Spojrzałam na telefon.. Znowu numer zastrzeżony. Wyłączyłam telefon i zasnęłam..

9 rano
Obudził mnie dźwięk głośnego budzika. Wyłączyłam budzik i wyszłam z łóżka. Zaglądnęłam od razu do pokoju Loczka. Zaglądnęłam zza drzwi i zobaczyłam jeszcze śpiącego Harry'ego. Przymknęłam drzwi i poszłam do łazienki. Przepłukałam twarz i zrobiłam lekki makijaż. Po chwili się ubrałam w ten zestaw:

Po ubraniu się zrobiłam luźnego, ładnego koka. Wyglądał on tak
Później poszłam do kuchni i zrobiłam jajecznicę na masełku i na grzybkach. W trakcie robienia jajecznicy zaglądnęłam do pokoju rodziców którzy też spali, ponieważ dzisiaj mieli wolne od pracy. Postanowiłam, że też im zrobię jajecznicę. Zrobiłam cztery ciepłe malinowe herbaty oraz wzięłam talerzyki i nałożyłam każdemu po jajecznicy. W trakcie nakładania do stołu przyszedł roztrzepany Harry. Włosy w nieładzie, w samych bokserkach, przyznam że był seksowny i to bardzo. Przegryzłam tylko wargę. Podeszłam do niego z jajecznicą i podałam mu herbatę.- Dzięki. Odpowiedział z uśmiechem. Siadłam naprzeciwko niego i zjadłam jajecznicę i wypiłam herbatkę. Kiedy Harry jeszcze jadł wzięłam z lodówki jogurt poziomkowy i siadłam przed telewizorem w salonie. Przeskakiwałam po kanałach ale nic ciekawego nie znalazłam. Odeszłam od telewizora tym samym wyłączając go i dokańczając mój jogurt. Po chwili podeszłam do lodówki i wzięłam serek waniliowy oraz pistacje. Zjadłam wszystko i spojrzałam na Harry'ego który zmęczony jeszcze jadł jajecznicę. - Nie musisz jeść jeśli Ci nie smakuje. - Smakuje mi. Odpowiedział z uśmieszkiem. Te jego dołeczki, kocham je. - Już nie mogę. Powiedział zostawiając tylko troszkę jajecznicy. Zjadłam po nim i odniosłam pusty talerz do zlewu. Przygotowałam herbatę i jajecznicę. Dałam jedzenie na tace i zaniosłam do pokoju rodziców. - Dziękuję córeczko. Powiedziała zaspana mama, która najprawdopodobniej dopiero co wstała. -nie ma za co, smacznego. Uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju.Wyciągnęłam telefon i napisałam do Olivii: spotkajmy się dzisiaj o 12 w kawiarni.Kocham Cię, do zobaczenia.
Po chwili odczytałam wiadomość od Olivii którą mi wysłała, a raczej odpowiedziała na SMSa błyskawicznie:
Dobrze kochanie, będę gotowa. Zbieraj się.Też Cię kocham.
Odczytywając smsa uśmiechnęłam się. Po chwili do mojego pokoju wszedł Harry zaspany. Położył się na moim łóżku i poklepał mnie lekko po ramieniu. Odwróciłam się do niego
- Dzisiaj jedziesz do domku. Powiedziałam do Loczka. - No tak.. Odpowiedział Harry i spojrzał na mnie z uśmiechem a później jednak mina mu się przemieniła ..
Uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam w jego oczy, zielonooki w tym czasie mrugnął. Wyglądał tak słodko kiedy był zaspany.
- Ja idę się spakować. Powiedział i zniknął za drzwiami. Po 2 minutach przyszedł. Gadał z Louisem przez telefon i uśmiechał się. Później dosłownie się rozłączył.
- Wczoraj dzwonił o 2 w nocy do mnie pijany do mnie i mnie obudził. I nie uwierzysz.. Przy telefonie uprawiał seks. Słyszałam jęki. Powiedziałam wkurzona. - On mnie nie lubi, ja jego tak samo. 
- On Cię lubi. Czasem przesadza ale jak to on. Ogólnie jest pieprznięty ale nie przejmuj się.Powiedział z uśmiechem. - Wiem,ale to Nie prawda. Ja go też nie lubię. Niech zniknie. Powiedziałam obojętnie patrząc na zegarek. Była 11:42 ..
- Muszę iść, a ty możesz już iść do domu. Umówiłam się z Olivią, moją najlepszą przyjaciółką. A ty wyskocz może z chłopakami na jakieś piwo, pa. Powiedziałam i poszłam na spotkanie. To co zobaczyłam kompletnie do niej nie pasowało. Ona i Louis? Weszłam do kawiarni i siadłam obok Olivkii. - Co ta lama tu robi? Spytałam. - To mój nowy chłopak. Odpowiedziała z uśmiechem Olivka. - Co kurde? Na nikogo innego Cię stać nie było tylko na tego kogoś?


- Tak. Jeśli masz z tym problem to... Powiedział Louis...Nie dokończył,przerwałam mu
- Wal się. Powiedziałam i wyszłam z kawiarni.
- Czemu go tak nie lubisz? Spytała Olivia wychodząc za mną
- To ten kolega Loczka.. Znaczy się Harry'ego. Od pierwszego spotkania z Harrym patrzył na mnie morderczym wzrokiem. A dzisiaj o drugiej w nocy dzwonił do mnie pijany, uprawiając seks z jakąś laską, słyszałam w słuchawce jęki i mówił żebym przyjechała do niego to zrobimy trójkącik.To bezczyl. Mówiłam dość podwyższonym tonem.
- On taki nie jest. Powiedziała bezuczuciowo. - Prawda  Loui? Spytała widząc Louisa który wychodził z kawiarni...
- O co chodzi myszko? Szepnął jej do ucha i złapał ją za brzuch i jechał wyżej. Miałam ochotę mu przypierdolić.
- Prawdza że nie dzwoniłeś pijany wczoraj do Kate, pieprząc jakąś dziwkę? Powiedziała
- Co ty.. Kochanie, nie zrobiłbym Ci tego. Odpowiedział Loui i poszedł spowrotem do kawiarni siadając na miejscu ..
- Wierz mu.Odpowiedziałam i minęłam ją 


Przepraszam że taki krótki ale nie mam weny. :) Pisałam to 2 godziny, więc uszanujcie to. 
Kolejny za 10 komentarzy. Jak będzie więcej niż 13 lub 14 to dodam 2 rozdziały.Wiem, obiecałam wcześniej ale nie mogłam bo miałam sporo nauki.. :)
Jestem zadowolona bo dzisiaj miałam 100 wyświetleń, dziękuję. <3 !



poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 5

Harry próbował się bronić, ale mu się nie udawało. Harry leżał już zakrwawiony na podłodze. No nie, nie mogą go tak traktować, chociaż Harry sam pobił Zayna. Nie pozwolę na to. Podeszłam do tych kolesi z którymi przyszedł Zayn i kopnęłam jednego w brzuch. Drugiemu wymierzyłam cios pięścią prosto w nos. Nagle podszedł do mnie Zayn i ściągnął swoje granatowe rurki i powiedział:
- To czego nie chciałaś u Harry'ego dzisiaj nadejdzie, dziwko. Po tych słowach walnęłam go z plaszczaka w twarz, a później w pięści w nos. Szybko podbiegłam do Loczka.
- Harry, nic Ci nie jest? Powiedziałam wystraszona.
- Nie Kate. Nic mi nie jest. Powiedział, biedny leżał z rozwaloną wargą na ziemi.Próbowałam go unieść ale mi się to nie udawało. Jednemu z ,,ochroniarzy Zayna'' podkradłam kluczyki od samochodu. Położyłam go na tylnym siedzeniu i ruszyłam. Biedny kulił się przez całą drogę. Po 10 minutach byliśmy w szpitalu. Powiedziałam panią jakie było zdarzenie, a pani zabrała Loczka na oddział. Bardzo się bałam. Oby to nie było nic poważnego.Po 20 minutach w końcu podeszła pielęgniarka Harry'ego. - I co z nim? Spytałam. -Nic za bardzo poważnego,ale jednak... Parę siniaków, krwawi mu nos, lecz już jest dobrze, ponieważ to było tylko lekkie krwawienie, i wystarczyło wytrzeć mu tą krew z nosa. I ogólnie wszystko jest w porządku. Można go zabrać ze szpitala, jest na siłach. Powiedziała i wysłała mi ciepły uśmiech który mówił ,,wszystko będzie w porządku''. Odwzajemniłam uśmiech. Następnie poszłam do sali Loczka pomagając mu wyjść. - Spokojnie, to nic poważnego. Powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. - A nie mówiłam żebyś nie bił Zayna.. Teraz to ty trafiłeś do szpitala. Dobrze że to nic poważnego. Uśmiechnęłam się do niego i wyszliśmy do szpitala. - Jeszcze się zrewanżuję. Powiedział loczek.- Daj spokój, proszę... Szepnęłam i ruszyłam w stronę domu Loczka. - Kate, mam pytanie... Szepnął. - Tak Harry? Spojrzałam na niego.-Czy mógłbym u Ciebie przenocować? Tylko na jeden dzień.Mama pewnie będzie darła ryja i jeszcze jej ten nowy facet ogólnie przejebana sytuacja.Powiedział. -Dobrze,rodzice napewno pozwolą. Nie wyrzucą Cię przecież na ulicę i nie wyślą do domu gdzie jest według Ciebie zła sytuacja.Mówiłam z uśmiechem na twarzy i zawróciłam.Po 5 minutach byliśmy koło mojego domu.Wysiedliśmy i podeszłam do drzwi.Otworzyłam je a Loczek zamknął je kiedy już tylko wszedł. -Mamo,tato,chodźcie na chwilę.Krzyknęłam. Z pokoju wybiegli moi rodzice. - To Harry, czy mógłby przenocować? Tylko na jedną noc, proszę. Jego mama się wkurzy że wrócił podbity bo ostatnio częściej taki wraca no i ogólnie...-Przejebana sytuacja.Przerwał mi Loczek. Moi rodzice spojrzeli na niego. - Dobrze, kochanie. Powiedziała mama. Spojrzałam na nią z uśmiechem.-No dobrze,ale śpicie osobno. Powiedział tata rozbawiony.- Nie no nie mam zamiaru z nim spać. Zaśmiałam się i weszłam na górę,za mną oczywiście szedł Hazza.-Twój jednodniowy pokój jest naprzeciwko.Spojrzałam na niego patrząc mu prosto w oczy.Hazza wszedł do swojego jednodniowego pokoju a ja do swojego.Spojrzałam na telefon.Dopiero 17:00.Weszłam do łazienki i wzięłam gorącą kąpiel.Po 2 godzinach wyszłam z wanny.Wytarłam swoje nagie ciało i wyszłam owinięta ręcznikiem.W drodze do pokoju usłyszałam rozmowę telefoniczną.Wiem, nie powinnam podsłuchiwać,ale jednak coś mnie podkusiło. Podsłuchałam.- Stary, przygarnęła mnie na jedną noc taka świetna laska. Mówił do telefonu Loczek.Udało mi się usłyszeć gruby, męski głos w telefonie mówiący: To zajebiście,zalicz ją i nie spierdol tego. Po chwili ten głos w telefonie się zaśmiał a Harry rozbawiony rozłączył się.Po ich zakończonej rozmowie weszłam do mojego pokoju i zdjęłam z siebie ręcznik. Naga kucnęłam przy komodzie wyjmując czystą bieliznę oraz wygodne ciuchy do spania. Nagle poczułam na moim ramieniu dotyk, który powoli przenosił się niżej. Szybko się odwróciłam.
                              
- Jezu Harry. Wystraszyłeś mnie. Powiedziałam zapominając zupełnie o tym że jestem naga.
- Co ja tu widzę, same słodkości. Zaśmiał się Harry.
Spojrzałam na swoje nagie ciało i krzyknęłam. - WYNOCHA HARRY. Na co Loczek wcale nie zareagował i usiadł na łóżku. Szybko ubrałam koronkową bieliznę a po chwili wygodną bluzkę i krótkie dresowe spodenki. - Szkoda że tak krótko miałem sobie okazję popatrzeć. Mówił śmiejąc się. - Bardzo zabawne. Usiadłam obok niego. - Chyba nie idziesz spać, prawda? Jest 19. Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem. - Nie myśl że Ci odpuszczę i wybaczę to że podglądałeś mnie nagą. Mówiłam zdenerwowana, po czym Harry zrobił minkę zbitego psiaczka, który zawsze na mnie działał. - Przestań Harry. Zaśmiałam się i wstałam z łóżka. - Dobrze, przestanę.Powiedział Harry i również wstał z łóżka.Podniósł mój podbrudek tak abym ciągle patrzyła w jego śliczne zielone oczka.Pocałował mnie.Był taki delikatny, a jednocześnie taki namiętny.
                      
Podobało mi się to, lecz po chwili go od siebie odepchnęłam i wyszłam z pokoju . Pobiegłam na dół i weszłam do kuchni , po czym zagotowałam wodę udając że nic się nie stało. Po chwili na dół zbiegł Harry który podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za biodra jednocześnie szepcząc mi do ucha - Przepraszam.. Odwróciłam się w jego stronę. - Nie masz za co przepraszać. Podobało mi się. Powiedziałam z uśmiechem i pocałowałam go. Nie był to długi pocałunek, raczej krótki buziak.
                   


Harry uśmiechnął się. Był taki słodki. Kiedy Loczek poprawił swoją burzę loków czajnik dał znać że woda się zagotowała. Harry wyjął z półki w kuchni dwa kubki i woreczki na herbatę. Włożył woreczki do herbaty a ja zalałam kubki z woreczkami. Jeden kubek podałam Harry'emu i poszliśmy z kubkami na górę. Weszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy kubki na stolik. Czując oddech Loczka na swojej szyi uśmiechnęłam się. Wiedziałam że to był on. Odwróciłam się powoli i spotkał mnie kolejny długi, namiętny pocałunek. Nagle w tym czasie ktoś popchnął Harry'ego. Był to mój tata.
- Pocałowałeś moją córkę ? Spytał zdenerwowany łapiąc Harry'ego za koszulę .

Wytłumaczenie dla 1 komentarza.
Tata Kate jest nadopiekuńczy i traktuje ją jak swoją małą dziewczynkę.
Opisałam to w,,przedstawienie postaci'' :)

+ Jak będzie tu więcej niż 12 komentarzy dodam 2 rozdziały w ciągu 1 dnia ;)
Kocham was <3 
Dziennie wchodzi was tu 50 i jestem z tego zadowolona więc będę się dalej reklamowała jeśli wam to nie przeszkadza . :)




sobota, 19 października 2013

Rozdział 4

OCZAMI HARRY'EGO .
Zabiję gnoja. On jest chyba nienormalny. Nie mogłem na to patrzeć, Kate go odpychała a on się ciągle do niej kleił. Podeszłem do niego. Walnąłem go z trzy razy w brzuch, kopnąłem go w niego i odeszłem. Nic wielkiego. Po moich kopnięciach wstał i dobierał się do Kate. Teraz mu nie odpuszczę . Podeszłem do niego i walnąłem go z 2/3 razy w twarz. Popchnąłem go tak że się wywrócił. Walnąłem go pięścią w nos. Patrząc jak Kate się trzęsie ze strachu natychmiast odeszłem od Zayn'a.Chłopcy... natychmiast wybuchła afera.
-Co mu zrobiłeś? Pojebało Cie? Louis do mnie podszeł i próbował mi wymierzyć cios w twarz . Nie udało mu się , złapałem jego pięść i wygiąłem ją . Piszczał z minutę , MIĘCZAK . Gra twardego a tak naprawdę nim nie jest. Zaśmiałem się.

OCZAMI KATE.
Zayn leżał nieprzytomny... Boję się.
- Ha... Ha... Harry? Mówiłam trzęsąc się z przerażenia. 
- Tak?
- Zobacz do kurwy nędzy czy on oddycha. Loczek jak mu kazałam tak zrobił. Sprawdził.
- Oddycha z tego co wiem. Słysząc jego ,,z tego co wiem'' natychmiast podbiegłam do Zayn'a. Miał puls. Mój kochany przyjaciel Liam zawiózł go do szpitala . Wszyscy pojechaliśmy razem z Liamem ..

2 HOURS LATER :) ( 2 godziny później )
- On żyje ? Krzyknął Liam.
- Nic pozatym że ma dużo siniaków i zadrapań. I oprócz rozwalonej wargi i podbitych oczu nic mu nie dolega. Skarży się na ból brzucha i wielu innych więc musimy go do jutra zatrzymać.
- Dobra. Powiedział Harry obojętnie . 
- Co mu się stało ? Ktoś go pobił ? Spytała pani z oddziału Zayna
- Nie interesuj się pani . Wybuchł Harry , a lekarka Zayna odeszła .
- powaliło cię ? Krzyknęłam .
- Nie tym tonem , chyba coś Ci się pomyliło . Ścisnął mocno moje ramię .
- To boli , zostaw . Walnęłam go w rękę żeby mnie puścił.
- Jedziemy , chodźcie . Jutro po niego przyjedziemy.
Wszyscy weszliśmy do auta w piątkę .  Liam mnie odwiózł do domu . Na pożegnanie wszystkim podałam moją drobną dłoń , jedynie do Harry'ego się przytuliłam. Kiedy weszłam do domu, nie było za dobrze. Moja mama przeszukiwała rzeczy taty .
- Mamo , czemu przeszukujesz rzeczy tatusia? Szepnęłam, kiedy zobaczyłam tatę śpiącego na sofie .
- Nie ufam mu , ciągle dzwoni do niego jakaś Kaja , muszę się dowiedzieć kto to. Podobno ma z 17 lat. 
- Tata i 17latka ? Mamo , z dnia na dzień coraz stuknięta .. Daj sobie spokój , proszę . Szepnęłam i weszłam na górę . Pościeliłam łóżko i zasnęłam .

NASTĘPNEGO DNIA ( Niedziela)
Wstałam rano, uczesałam się i umyłam zęby . Była 09:29 . Dostałam wiadomość od Harry'ego . 
O 10 przyjdę, ubieraj się ..  Uśmiechnęłam się odczytywając tą wiadomość. Weszłam do wanny i wzięłam krótką gorącą kąpiel. Okryta ręcznikiem wyszłam z wanny i powędrowałam do mojego pokoju w puszkiwaniu ładnego ale eleganckiego zestawu , no i takiego żeby mu się spodobał . Postawiłam na bardzo fajną sukienkę która od początku mi się spodobała .

Ubrałam do tego ładne czarne balerinki . Była 09:48. Miałam jeszcze trochę czasu więc poszłam do kuchni i zjadłam serek , wypiłam sok wieloowocowy i wzięłam z krzesła moją ulubioną małą torebeczkę 
.
Kiedy zaczęłam poprawiać sobie włosy zadzwonił dzwonek do drzwi , ujrzałam w nich Loczka. 
- Hej, wejdź . Uśmiechnęłam się na jego widok.
- Nie , lepiej jak masz coś do zrobienia to szybko to zrób i poczekam .
- Nie mam nic do zrobienia. Spojrzałam na niego ze szczerym uśmieszkiem i zamknęłam za sobą drzwi. 
- Ślicznie wyglądasz, Kate . Uśmiechnął się.
- Dziękuję Harry , ty też . Wyglądał cudnie . Miał na sobie śliczny a jednocześnie luźny zestaw.
Chodziliśmy tak przez godzinę .
-Jesteś głodna? Spytał.
-Tak i to bardzo, a ty? Spojrzałam z uśmiechem
- Też. Pójdziemy do restauracji? Niedaleko jest całkiem fajna z dobrym jedzeniem
-Pewnie.Uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam w jego śliczne zielone oczy.
Doszliśmy do restauracji.-Co sobie życzysz?Spytał Harry
-Poproszę lazanię.Spojrzałam na niego.-A ty co jesz? Spytałam. - Ja zjem zwykłego cheesburgera. Uśmiechnął się do mnie , odwzajemniłam uśmiech.Harry złożył zamówienie od razu kiedy kelnerka przyszła . Po 5 minutach przyszła kelnerka z zamówieniem. Zaczęliśmy jeść. Harry poprosił 2 lampki wina. Kiedy wypijaliśmy prosił ciągle o kolejne. Wypyliśmy dużo. Po 20 minutach zjedliśmy wszystko i wyszliśmy najedzeni ... i pijani z restauracji .. Nagle zauważyliśmy Zayna z dwoma napakowanymi facetami .. - Zginiesz gnoju. Szepnął mu do ucha Zayn, a dwoje kolesi podeszli do Harry'ego i zaczęli go bić .

Dopiero 4 rozdział.Dzięki wam za 12 komentarzy.To narazie mój rekord na blogu. 
Piszcie co chcecie aby było w kolejnym rozdziale. A napewno nad tym pomyślę.:)

poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 3

Wtorek, 06:00.
Rano obudził mnie dźwięk budzika. Przetarłam oczy i wyłączyłam budzik. Niechętnie wstałam z łóżka i wyciągnęłam z szafy bardzo ładny zestaw.

Poszłam do łazienki i przebrałam się w te ubrania które wcześniej wyciągnęłam z szafy. Zrobiłam sobie luźnego koka na środku głowy aby włosy mi nie przeszkadzały. Przepłukałam lekko twarz i nałożyłam na nią żel do twarzy z under twenty.

Kiedy już nałożyłam żel po minucie go spłukałam. Po chwili wykonałam lekki makijaż.
Nałożyłam cienie na moje oczy i podkreśliłam je tuszem.



Bardzo mi się spodobał mój makijaż. Wyszłam z łazienki i weszłam spowrotem do mojego pokoju, spakowalam się na lekcje i założyłam torbę na ramię. Z szuflady wzięłam mój telefon. Zobaczyłam że 5 minut temu dzwonił Harry. Musiałam nie usłyszeć, bo wtedy wykonywałam mój makijaż. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie kanapkę do szkoły. Wzięłam 2,50 z szafki. Kanapkę spakowałam do plecaka. Weszłam do pokoju rodziców i zobaczyłam że śpią wtuleni w siebie. Uśmiechnęłam się lekko, wchodząc do ich pokoju. Pocałowałam moich rodziców w czoło i wyszłam zamykając za sobą drzwi. Wzięłam moją kurtkę i ubrałam moje buty. (jakby kogoś to interesowało są to sztyblety)


Po wyjściu z domu ruszyłam prosto w stronę szkoły. Szłam jak zwykle, parkiem. Nagle przede mną zobaczyłam loczka z plecakiem. Też pewnie szedł do szkoły. Może chodzi do tej mojej, choć nigdy go nie widziałam. Podeszłam do niego od tyłu, gładząc opuszkami palców jego odkrytą szyjkę. Kiedy się odwrócił uśmiechnął się. Było widać że ucieszył się na mój widok.
- Cześć księżniczko.
- No hej. Idziesz do szkoły? Zapytałam patrząc na jego torbę.
- Tak, no niestety, ta codzienność. Skwasił nieco minę.
- Nie przesadzaj, nie jest tak źle. Chodzisz do tej samej szkoły co ja? Jeśli można wiedzieć. Chodzę do 107 Queen Victoria Street. 
- Tak chodzę do tej samej szkoły. Moja stara mnie dopiero co zapisała. 
- Aa, rozumiem. Uśmiechnęłam się. Szłam ciągle za nim, zobaczyłam dopiero po kilku minutach że idziemy w inną stronę. 
- Ej, gdzie my idziemy? Szkoła jest w lewo. Warknęłam.
- Nie przesadzaj, wagarki dobrze nam zrobią kicia. 
- No dobrze. Ale gdzie my będziemy przez te 7 godzin lekcyjnych?
- Chodź do mnie, stara w pracy, jej fagas też, a ten mały leszcz jest w szkole.  
- No dobrze. To chodźmy. Uśmiechnęłam się. Kiedy byliśmy już na miejscu nie wierzyłam że to jego dom. Był piękny. A jednak, jego.

Harry przekręcił  klucz i weszliśmy do jego mieszkania. Wpuścił mnie do środka. Zdjęłam buty i kurtkę. 
- Rozgość się. Chcesz może coś do picia?
- Tak, poproszę sok pomarańczowy. Jeśli masz.
- Mam, zaraz Ci przyniosę. Odpowiedział i po chwili podał mi szklankę.
- Dziękuję. Uśmiechnęłam się i napiłam się łyka. Odstawiłam szklankę i rozglądnęłam się po mieszkaniu.
- Mieszkasz jak w jakiejś willi... A nie, to jest willa. Masz piękny dom.
- Nie przesadzaj, zwykły... Nic się już nie odezwałam. Wypiłam do końca sok. Harry usiadł obok mnie. Jego oddech przyśpieszył. Zbliżał się do mnie. Chciał mnie pocałować. Nagle ktoś wszedł. Byli to koledzy Loczka.
- Siema stary! Powiedzieli w tym samym momencie i roześmiali się. Spojrzałam trochę skrępowana. Loczek spojrzał na nich ze złością.
- Już nie traktujesz dziewczyn jak szmaty? A niedawno było że wszystkie to kurwy i dziwki. A dzisiaj ją do domu sprowadzasz, pewnie ją bzykniesz i wyleci znając życie, czyż nie?
Harry rzucił się na Louisa. Szybko zareagowałam, lecz Louis mnie odepchnął. Od samego początku był dla mnie szorstki. Chłopcy odciągnęli Harry'ego od Louisa.
- Dobra nie ważne. Powiedział Harry. - Skąd wiedzieliście że jestem w domu ?
- Stary w szkole Cię nie było to gdzie mieliśmy szukać ? Zaśmiał się Liam.
- Dobra , wypad . 
 -My się nigdzie nie wybieramy. Powiedział Louis .
Harry spojrzał na niego wzrokiem mordercy. - Kate, możesz iść na górę z Zaynem ? Ja wyjaśnie im kilka spraw .
- Dobrze. Ale za kilka minut bądź u góry, a jak nie to ja zejdę. Powiedziałam stanowczo. 
Weszłam z Zaynem do góry. Było równie pięknie jak i sam dom. Zayn wciągnął mnie do pokoju.
-  To pokój Harry'ego ?
- Ta , i tego leszcza małego. Hazza dzieli z nim pokój.
- To wiem... Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
- Harry Cię szybko zostawi. On traktuje dziewczyny jak zabawki. Od 5 miesięcy nie szanuje swojej matki i traktuje dziewczyny jak przedmioty . Od tak się nie zmienił, nieprawdaż ? 
Spojrzał na mnie ze śmiechem .
- Nie wierzę Ci . Jesteś po prostu chytry i szorstki . Byłeś dla mnie taki od początku, nic się nie odzywałeś ani nic...
- Oj kochanie, jesteś taka głupiutka. Rzucił mnie na łóżko.-Sama się niedługo przekonasz.
Wzruszyłam ramionami i usiadłam wygodnie na łóżku. Zayn ściągnął ze mnie koszulkę.
- Co ty robisz ? Próbowałam szybko założyć bluzkę lecz on zaczął mnie rozbierać. Ściągnął z siebie dresy razem z bokserkami. Chciał mi swojego ,,przyjaciela'' przystawić do ust. Nie mógł, bo ciągle zakrywałam usta ręką, lecz ciągle chciał mi ją zabrać od ust.
- HARRY! BŁAGAM, PRZYJDŹ! Krzyknęłam na cały głos. Zayn słyszał jak ktoś wszedł na górę, od razu założył bokserki i dresy, i usiadł obok mnie udając że nic się nie stało .
OCZAMI HARRY'EGO .
- Co jest Kate ? Przybiegłem przestraszony, nie wiedziałem co się stało
- On próbował .. Chciał .. Żebym mu zrobiła loda. ... Rozbierał mnie .Mówiła poprzez łzy .Tego za wiele . Rzuciłem się na Zayna . Nie mogło tak być, waliłam go z pięści w mordę, może go to coś nauczy
- CHŁOPCY, BIJĄ SIĘ! krzyknęła Kate . Natychmiastowo weszli na górę i odciągnęli mnie od Zayna . Na koniec naplułem mu w twarz . Zayn chciał mnie walnąć ale popchnąłem go . Nie ze mną takie coś. Kolesie go wyprowadzili z domu. 
- Dostał w mordę, nie przejmuj się . Przyciągnąłem do siebie Kate .
- Tak , o 162 ciosy za dużo . Ale należało mu się. Spojrzała na mnie . Uśmiechnęła się . Chciałem ją pocałować ale kurwa znowu .. Nagle wbiegł Liam z Niallem.
- Stary co się stało że go pobiłeś ? Spytał Niall .
- Chciał żeby Kate zrobiła mu loda i ją rozbierał . Powiedziałem z wzrokiem mordercy ..
- Ahaaa ...  powiedział Niall i wyszedł z pokoju .
- Skurwiel . Powiedział Liam na co się uśmiechnęłam. Nagle do pokoju wbiegł Zayn i zaczął namiętnie całować Kate. 
OCZAMI KATE .
Teraz dopiero będzie. Natychmiast go od siebie odpchnęłam .

HEJ , MAM NADZIEJĘ ŻE 3 ROZDZIAŁ WAM SIĘ SPODOBAŁ . :)
WIEM ŻE MAŁO OSÓB CZYTA MOJEGO BLOGA ITP NO ALE MACIE KOLEJNY ROZDZIAŁ. 




wtorek, 8 października 2013

Rozdział 2

06:30.
Obudził mnie dźwięk budzika. Przetarłam oczy i weszłam do łazienki. Wzięłam ciuchy które wcześniej sobie przygotowałam. Przepłukałam twarz i lekko się pomalowałam.Ubrałam się w to:

Z włosów zrobiłam sobie kokardę.

Z mojego pokoju wzięłam plecak, spakowałam się i zeszłam na dół
- Nie rozumiesz?! Nie wytrzymuję z tobą psychicznie. Usłyszałam głos taty.
Znowu kłótnia? Zdążyłam się przyzwyczaić.Weszłam do kuchni, zrobiłam sobie tosta i przepiłam colą. - Wychodzę! krzyknęłam. Koło szkoły spotkałam moją najlepszą przyjaciółkę Olivię.
- Cześć myszeczko. Wtuliłam się w nią. - Cześć kochana. Spojrzała na mnie z uśmiechem. Tak, ten jej śliczny uśmiech. Weszłyśmy razem do sali w której miałyśmy lekcje i zajęłyśmy swoje miejsca. Lekcje minęły bardzo szybko. Kiedy wyszłam ze szkoły pożegnałam się z Olivią i jak zwykle poszłam do domu na obiad. 
- Dzień dobry. Spojrzałam w bok i zauważyłam tego loczka który był dla mnie taki niemiły. - Czego chcesz? Powiedziałam obojętnie. - Nic.. Harry jestem, a ty Kate tak? Tak, wiem że jesteś Kate. - Skąd? Powiedziałam i zastanawiając się skąd zna moje imię. - Zna się te imiona. Zadzwonię dzisiaj. Powiedział i odszedł .. Kolejna rzecz nad którą się zastanawiałam. Po co ma dzwonić? Nie może dać mi spokoju? Czego on ode mnie chce ? Weszłam do domu i zjadłam obiad. Wbiegłam do swojego pokoju i włączyłam telewizor. Przelatywałam kanały ale nic ciekawego nie znalazłam. Wyłączyłam TV i włączyłam laptopa. Weszłam na facebook'a pierwszy raz od miesiąca. Kliknęłam na wiadomości i zobaczyłam że napisał do mnie niejaki Harry Styles.. Weszłam na jego profil. TO TEN LOCZEK! Spojrzałam na treść wiadomości, napisana minutę temu
- Zaraz zadzwonię
Zaprosiłam go do znajomych, bardzo szybko zaakceptował. Dosłownie po jego zaakceptowaniu zadzwonił do mnie telefon.
- Halo? 
Usłyszałam głos Harry'ego
- Spotkajmy się w kawiarni. Trzymaj się. Usłyszałam dźwięk zakończonej rozmowy. Rozłączył się. Myślałam przez chwilę czy iść. Ale zdecydowałam że pójdę, może go lepiej poznam... Może nie jest taki zły. Ubrałam się w czyste ciuchy i wyszłam na spotkanie z Harry'm.

Weszłam do kawiarni i zobaczyłam że loczek nie siedzi sam. Siedział z 4 innymi chłopakami. Chciałam już wyjść ale Loczek mnie zatrzymał. - Gdzie się to panienka wybiera? Uśmiechnął się do mnie. 
- Nie, nigdzie... Kim oni są? - To moi koledzy, poznasz ich, chodź.. Szczerze? Nie miałam ochoty na poznawanie jego kolegów, ale skoro już musiałam. Dosiadłam się do stolika i spojrzałam na chłopców. Wszyscy po kolei mi się przedstawili, poznałam Niall'a, Zayn'a, Louis'a oraz Liam'a. Liam od razu był dla mnie miły. Zayn się nic nie odzywał, ciągle mnie mierzył wzrokiem, Louisowi jak było widać nie przypadłam do gustu, mierzył mnie co chwilę wzrokiem mordercy.
Po godzinie chłopcy się rozeszli i zostałam tylko ja i Harry. Nie był wcale taki zły jak się wydawał na początku. Może miał zły dzień wtedy i po prostu się zdenerwował kiedy na niego wpadłam.
- Sorry mała ale muszę już iść, matka czeka w domu.
- Nie no spoko, idź. Ja też już muszę iść, bo pewnie rodzice są zniecierpliwieni. Pa.
Wyszłam z kawiarni i weszłam do domu. Wzięłam gorącą kąpiel i owinęłam się ręcznikiem. Weszłam do pokoju i ubrałam się w luźną bluzkę

Weszłam do łóżka, ostatnia myśl przed zaśnięciem była taka ,,Chyba się zakochałam''...

Mój 2 rozdział. :)





poniedziałek, 7 października 2013

Rozdział 1

Pewnego razu obudziły mnie dźwięki kłótni, zeszłam na dół i zobaczyłam rodziców. Nie zdziwiło mnie to za bardzo, od pewnego czasu bardzo często się kłócą
- To nie moja kochanka! Kocham tylko Ciebie...
- I ja mam w to uwierzyć? 
- HALO! Przestańcie się kłócić! O co chodzi z tą kochanką, tato?
- Twoja matka wymyśliła sobie że mam kochankę, bo szedłem z nią na lunch. To jest moja sekretarka
- Mamo, jak zwykle się kłócicie, skąd wiesz mamo że to naprawdę nie sekretarka? Wiecie co? Mam dość waszych kłótni, wy jak chcecie to się kłóćcie, niszczcie swoje małżeństwo
Wzięłam do ręki kurtkę i ubrałam kozaki. Trzasnęłam drzwiami i wyszłam na dwór. Miałam dość ich ciągłych kłótni... Poszłam do parku i usiadłam na ławce, w kieszeni od kurtki znalazłam moje MP3, wsadziłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki, nagle zauważyłam że zaczęło padać, biegłam szybko do bliskiej kawiarenki, wpadając prosto na chłopaka z lokami
- Kurwa naucz się chodzić
- Przepraszam, nie chciałam. 
- Daruj sobie kurwo. Pomyślałam sobie: Co za palant. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Weszłam do kawiarni i po chwili przyszedł on, cały zmoczony, przyznam, był seksowny. Podeszłam do lady i poprosiłam kawę, wyjęłam z kurtki portfel.. Niedowiary, nie mam pieniędzy!
- O, nie ma pieniędzy, a to pech, trzeba było myśleć, smarkulo
- Mówisz tak na mnie bo na Ciebie wpadłam? Mówię Ci że to było niechcący, nie chciałam
- Daruj sobie , zapłacę za Ciebie
- Nie , nie będę Ci robiła problemów.
- Zapłacę. I zapłacił. Byłam mu wdzięczna ale najpierw mnie wyzywa a później stawia mi kawe, dziwny jest. Dosiadł się do mnie
- Jest dużo wolnych stolików, nie uważasz?
- A ja uważam że jak Ci postawiłem kawe to mogę sobie siadać razem z Tobą. W sumie fakt, zapłacił za mnie. Po chwili pani przyniosła mi kawę, a loczkowi ciasto
- Smacznego. Powiedziałam a on się uśmiechnął. O, pierwszy raz się do mnie uśmiechnął. Jakie on ma śliczne dołeczki.
- Podaj mi swój numer. Powiedział szeptem. Nie chciałam mu podawać numeru, ale w sumie niech mu będzie, podałam mu swój numer a on zapisał sobie na swoim smartfonie. 
- Dzięki. Zjadł ciasto i po chwili wyszedł, bez słowa. No cóż, pomyślałam. Wypiłam kawę i poszłam do domu, kiedy weszłam zobaczyłam że rodzice w sypialni się całują i piją wino.
- No proszę, dopiero była taka awantura o ''kochanke''
- Kate, skarbie, przesadziłam trochę. Zadzwoniłam do jego pracy i jednak to sekretarka i chodzą razem na lunche.
- Mamo... Zaśmiałam się. Ona była taka głupiutka, ale mimo wszystko kochałam ją
- A właśnie córeczko.. Zaczął tata. - Czemu cię nie było aż 3 godziny?
Serio? No może trochę posiedziałam w kawiarni ale że aż tyle... - A, wstąpiłam do kawiarni, a czemu mi to zeszło 3 godziny to nie wiem, pewnie się zasiedziałam
- Rozumiem, a teraz idź spać bo już 21 a jutro musisz iść do szkoły
O nie, szkoła... Nie chcę, nie mam sił. - Dobrze tato, dobranoc. Weszłam na górę do swojego pokoju i przebrałam się w piżamę. Poszłam do łazienki i umyłam zęby. Wróciłam do pokoju i zasnęłam.

niedziela, 6 października 2013

Przedstawienie postaci

Główna bohaterka opowiadania Kate Evans (18 lat) Mieszka razem z rodzicami w wielkim domu. Pewnego razu idąc do parku wpadła na tajemniczego chłopaka o imieniu Harry. Chcę go poznać bliżej.



 Olivia Edwards - Najlepsza przyjaciółka Kate.
Dziewczyna we wszystkim ją wspiera, kocha ją jak własną siostrę.






Harry Styles (19 lat)
Mieszka razem z matką. Jego rodzice się rozwiedli. Chłopak jest zdolny do wszystkiego. Dziewczyny traktuje jak zabawki, lecz gdy poznaje Kate zmienia się


Koledzy loczka . 
Niall Horan (19 lat ) Najlepszy kolega Harry'ego.  Jest pięknym blondynem o błękitnych oczach. W oko wpadła mu Kate, lecz nie mówi nic przyjacielowi


Louis Tomlinson ( 21 lat ) Razem z Zaynem handluje narkotykami, najlepszy przyjaciel Zayn'a. Nienawidzi Kate bo uważa że bardzo zmienia Harry'ego.


Liam Payne ( 20 lat ) . Bardzo lubi Kate. Zawsze może na nią liczyć. Najlepszy przyjaciel Kate, podoba mu się przemiana przyjaciela. Miłośnik zwierząt


Zayn Malik (20 lat) Podoba mu się Kate i próbuje ją zaliczyć. Handluje narkotykami. 




Iren ( 44 l ) i Leonard( 46 l ) Evansowie . Rodzice Kate .
Tata Kate Leonard jest bardzo nadopiekuńczy . Nie lubi jak jego ,,Mała dziewczynka'' Sprowadza do domu chłopaków . Dla niego Kate nadal jest małą dziewczynką .

Iren mama Kate bardzo kocha swoją córkę i chce dla niej jak najlepiej . Bardzo często kłóci się z mężem. Nienawidzi jak jej mąż traktuje Kate jak małą dziewczynkę . 


Mam nadzieję że spodoba wam się opowiadanie, będzie krew, pot i łzy.