czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział 10

Gdzie byliście? - Spytałam z pokoju obok.
- W restauracji. Odpowiedziała mama dosłownie po chwili.
- Kupiliście mi coś? Spytałam wychodząc z pokoju i podchodząc do rodziców.
- Nie. A jesteś głodna? Spytała mama.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. Powiedziałam masując się po brzuchu.
- Zaraz Ci zrobię coś na kolację. Odpowiedziała po chwili.
- Dziękuję, ale nie trzeba.Uśmiechnęłam się i poszłam na górę do salonu. Zauważyłam że na fotelu był mój telefon. Kiedy spoglądałam na niego przyszło mi powiadomienie z 2 minut temu. Przeciągnęłam i zobaczyłam SMSa od Niall'a o treści: Spotkajmy się jutro w parku po szkole. Będę czekał. Odczytując tego SMSa uśmiechnęłam się. Po chwili wyszłam z salonu i poszłam do mojego pokoju. Ubrałam się w piżamę, zmyłam makijaż i weszłam do łóżka. Nie obchodziło mnie która godzina, chciałam już zasnąć. Jeszcze jutro ta głupia szkoła. Westchnęłam po czym okryłam się kołdrą i zasnęłam. NASTĘPNEGO DNIA 6:00 
Wstałam z łóżka po czym się ubrałam.Szybko pomalowałam rzęsy,przejechałam po ustach błyszczykiem,zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.Po chwili już byłam na lekcji


Kiedy zeszłam na dół szybko przygotowałam śniadanie i wzięłam kasę na jutro do szkoły. Na sniadanie zrobiłam sobie płatki po czym je zjadłam. Do szkoły wzięłam plastikową łyżeczkę z serkiem truskawkowym i wodę.Wyszłam z domu i zaczełam iść wolnym krokiem na największy koszmar jaki istnieje - LEKCJE. 

                                                  PO LEKCJACH ( 6 GODZIN PÓŹNIEJ )


W końcu po lekcjach. Mogłam już iść do parku. Wyszłam jak błyskawica ze szkoły i ruszyłam             w stronę parku jedząc jogurt którego nie zjadłam. Kiedy już zjadłam mój jogurt wyrzuciłam go do bliskiego śmietnika w parku. Nagle zauważyłam blondyna. Podbiegłam do niego i przytuliłam go. 

- Cześć Kate. Powiedział blondyn ze szczerym uśmiechem. Jego uśmiech był śliczny.
- Cześć Niall. Odpowiedziałam odwzajemniając jego uśmiech. - Czemu mnie zaprosiłeś do parku? Spytałam po chwili i wzięłam go za rękę. 
- Tak po prostu pomyślałem czy nie wziąć Cię może na spacer, bo wiesz że mi się podobasz. Odpowiedział po chwili.
- Tak, wiem. Jesteś słodki. Kiedy na niego spojrzałam uśmiechnął się. Był taki piękny. Odwzajemniłam uśmiech ponownie. - Głodna? Spytał Niall. - Bardzo, a ty blondasku? Odpowiedziałam z uśmiechem który mi nie schodził z twarzy. - Tak, ja też jestem głodny. Chodź. Powiedział po czym ruszyliśmy w stronę bliskiej restauracji. Kiedy już byliśmy na miejscu Niall zajął miejsce, a ja zaraz po nim. Kelnerka po chwili przyniosła nam menu. Szybko sobie wybrałam danie. Po pięciu minutach kelnerka przyszła i złożyliśmy zamówienie. Kiedy kelnerka miała już odchodzić Niall powiedział. - Poprosimy jeszcze dwa całe szampany i dwa kieliszki. Dziękuję. Mówiąc to uśmiechał się a kiedy kelnerka poszła spojrzał na mnie z uśmiechem. - Nie upijesz mnie. Powiedziałam i zaśmiałam się. Jeszcze zobaczymy. Powiedział i zaśmiał się. Po dwudziestu minutach czekania w końcu dostaliśmy posiłek. - Smacznego. Powiedział Niall na co się uśmiechnęłam. Kiedy już oboje zjedliśmy przyszedł szampan. Wypiliśmy wszystko, a kiedy już wypiliśmy poprosił jeszcze wódkę. Upiliśmy się i to bardzo. Wyszliśmy z restauracji całkiem pijani. Całą drogę Niall coś mówił pod nosem, a ja nie rozumiałam. Doszliśmy do mojego domu i Niall rzucił się na łóżko wiedząc że nie ma nikogo u mnie w domu. Siadłam na nim ukrakiem i zaczęłam go namiętnie całowac. Blondyn ściągnął ze mnie koszulkę. Byłam w samym staniku. Zaczęłam ściągac jego spodnie. Byliśmy tacy pijani że nie kontrolowaliśmy siebie. Kiedy już chciałam ściągnąc mu bokserki wbiegł do domu Harry. - Co wy robicie? Krzyknął prawie że na cały dom. Niall podbiegł do niego w bokerkach i zbił go w twarz. - Gówno Cię to obchodzi. Powiedział blondyn. Harry popchnął go i zaczął go bic. Byłam pijana, po prostu siedziałam na łóżku i się śmiałam. Odepchnęłam Loczka od Nialla a Harry popchnął mnie na łóżko. Usłyszałam auto. Moi rodzice wrócili...

wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 9

Kiedy wyszłam poczułam zazdrosc.Pytanie..Czemu? Czy ja go kochałam? Nie wiem, zazwyczaj nie zakochuję się tak szybko... Kiedy weszłam do domu usłyszałam dźwięk stacjonarnego telefonu. - Halo? Powiedziałam do słuchawki.-Czemu wyszłaś z restauracji? Spytał Harry przez słuchawkę. W tle było słychac jęki. - Ciszej. Powiedział wkurzony do telefonu. - Ja? Odpowiedziałam. - Nie, taka jedna. Szepnął. - Rozumiem... Powiedziałam patrząc na podłogę.. Dalej słyszałam te jęki i cichy głos Harry'ego którego najprawdopodobniej miałam nie słyszec. - Ucisz się Britney. Rozłączyłam się. Rozmawiał ze mną pieprząc jakąś dziewczynę ? Co za gnój. Rzuciłam się na łóżko i zasnęłam. Po godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi, a raczej obudził mnie. Wstałam i złapałam za klamkę... Harry . - Czego chcesz Harry ? Powiedziałam . - Nic. Chciałem Cię odwiedzic. Odpowiedział i siadł  na łóżku. Siadłam obok. Hazza chciał mnie pocałowac, ale odsunęłam się. - Co jest ? Spytał niezadowolony. - Całujesz mnie a w słuchawce pieprzysz jakąś laskę ? Powiedziałam policzkując go.. Nie chciałam tego. - Słyszałaś .. Powiedział po cichu a po chwili rzucił mnie na podłogę. - Nie policzkuj mnie więcej. Odpowiedział. Pokiwałam głową, bardzo mnie to bolało .. - A co Ci do tego ? Spytał naburmuszony. - Nic .. ale po co mnie całujesz skoro kilka godzin temu pieprzyłeś jakąś laskę ? Mało Ci ? Odpowiedziałam i wyrzuciłam go za drzwi ... Znowu to uczucie.Poczułam że jestem zazdrosna. Siadłam na sofie i przykryłam się kocem. Zasnęłam wcześniej myśląc o Harrym.

2 GODZINY PÓŹNIEJ ;)

Obudził mnie dzwonek, po raz kolejny w tym dniu. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Spojrzałam na nie i ujrzałam Liama i Nialla. Nie było Louisa i Zayna. Lou pewnie był z Olivią. - Hej. Powiedziałam z uśmiechem do chłopców. - Hej Kate'usiu.. Szepnął cicho Niall oblewając się przy tym rumieńcami.Zaśmiałam się. - Hej Niall'usiu. Powiedziałam uśmiechając się i chichocząc. Był kochany. - Możemy na chwilę zostac? Spytał Liam . - Pewnie, chodźcie. A gdzie Louis ? - Z Olivią. Odpowiedział Niall a Liam skwasił minę.. - Co? Spytałam patrząc na jego skrzywioną minę .. - A tam, nie ważne. Odpowiedział, nie chciałam go męczyc pytaniami więc zmieniłam temat. - Chcecie herbaty? Spytałam. Pokiwali przecząco głową więc siadłam za nimi na sofie, przykryta kołdrą. - Pierdolony Hazz. Szepnął Liam. - Co się stało ? Spytałam . - Wprowadził do domu jakąś laskę a nas wypierdolił. Szepnął. - Pojebaniec. Szepnęłam również. - Pokłóceni ? Zaśmiał się Niall. - On jest ogólnie jakiś taki... - Świrnięty? Powiedział pytająco Niall. - Tak Niallerku, świrnięty. Odpowiedziałam śmiejąc się. 

Po godzinie rozmowy z Liamem i Niallem Liam musiał isc. Powiedział że musi pomóc mamie. Pożegnałam się z nim i zostałam sama z Niallem. - To co Kate? Szepnął Niall. - A co ma byc? Odpowiedziałam z uśmiechem. Niall do mnie podszedł i pocałował mnie. Podobało mi się.. Nie przerywałam. Pogłębiłam pocałunek a po chwili wszedł Harry i popchnął Nialla. - Odwal się od niego. Powiedziałam wkurzona. Lubiłam Niallerka a to był taki całusek, a on go popchnął a sam się jebał z jakąś zdzirą. - Wynocha. Krzyknęłam na Harry'ego który mnie pocałował i wyszedł. Chciałam go uderzyc, ale nie zdązyłam. - Niall, co on sobie wyobraża ? Powiedziałam wściekła . - To Harry Styles.. Odpowiedział . Podeszłam do niego i stanęłam na palcach poniewaź nie dosięgałam jego ust. Musnęłam go delikatnie w nie i odeszłam. - Jesteś głodny Niall ? Spytałam. - Tak, zrobisz mi kanapkę ? - Oczywiście Niall . Odpowiedziałam z uśmiechem i zrobiłam mu kanapkę . Kiedy Niall zjadł ja już leżałam w pokoju na łóżku . Niall do mnie podszedł i opowiedział mi coś .. - Od początku mi się podobałaś , tylko Harry zaczął mowic jaka ty jesteś cudowna, a to mój najlepszy przyjaciel . - Kochany jesteś , ale nie rób sobie nadziei , proszę . Odpowiedziałam po cichu . - Wiem, nie będziemy razem. Powiedział Niall. - To był po prostu buziak, rozumiem. Odpowiedział i podszedł do drzwi . - Idę, pa Kate. Jutro się widzimy w szkole . - Chodzisz do tej samej co ja ? Uśmiechnęłam się. - Tak . Powiedział i wyszedł . Wzruszyłam ramionami. Usiadłam na fotelu i oglądnęłam telewizję.Spojrzałam na komórkę. Numer Olivii. - Halo? Odebrałam. - Kate... Usłyszałam zapłakany głos Olivii. - Co się stało?Spytałam patrząc na drzwi w korytarzu. - Moi rodzice się rozwodzą. Szepnęła zapłakana. - Mnie to nie obchodzi, pożal się Louisowi . Odpowiedziałam i rozłaczyłąm się. Przez chwili nei wiedziałam czy nie za surowo ją potraktowałam, przecież jej rodzice się rozwiedli.Chociaż w sumie wystawiła mnie dla Louisa.Już o niej nie myślałam.Myślałam tylko o Harrym, czemu on mi to robi..?

Przepraszam że tak długo musieliście czekac i przepraszam że taki krótki, naprawdę. Następnym razem postaram się zrobic dłuższy. <3