niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 11

Nagle moi rodzice weszli do domu, byłam pijana więc nic sobie z tego nie robiłam..Rodzice weszli i byli zszokowani. Mój tata oczywiście od razu wkroczył do akcji.Skopał im dupy i wyrzucił.
-Jak ty się zachowujesz?- krzyknął i uderzył mnie w twarz.Ja tylko się zaśmiałam i pokazałam mu środkowy palec i ściągnęłam spodnie które rzuciłam po chwili na niego.Tata wyczuł alkohol,więc sobie darował.Pamiętam że jak weszłam do pokoju od razu zasnęłam.Kiedy spojrzałam przed zaśnięciem na zegarek była godzina 00:03.Obeszło się bez awantury rano.

MIESIĄC PÓŹNIEJ,ŚRODA 12:34.
Wstałam bardzo późno, a kiedy zerknęłam na zegarek zdziwiłam się że tak późno wstałam.Nagle przypomniało mi się że wczoraj udawałam chorobę.Kiedy zeszłam na dół spojrzałam na pokój rodziców,i zorientowałam się że nikogo nie ma..A no tak,dzisiaj środa,tata pracuje do 2 w nocy a mama do szóstej rano.Wolna chata wypełnona nudą-Pomyślałam i weszłam na górę w poszukiwaniu ładnego zestawu.I wybrałam taki piękny zestaw,bardzo mi się spodobał, i to jak.
Spojrzałam w lustro i szepnęłam po cichu.
-Niallowi się spodoba.-Uśmiechnęłam się.Poczułam że ktoś mnie obejmuje od tyłu.Z odbicia w lustrze wiedziałam że był to Niall.
-Z pewnością-Odpowiedział, a ja pocałowałam Niallerka.

Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego, w jego śliczne błękitne oczka.
-Jak się trzyma Harry?-Spytał nagle.
-Nie wiem,nie chcę go znać,wiesz o tym..-Powiedziałam.
-Tak.Ale twój tata nam kiedyś skopał tyłki.-Szepnął a ja spojrzałam na niego pytająco.
-Byłaś pijana, z reszta ja też, ale ja już jestem przyzwyczajony,więc pewnie dlatego to zdarzenie zapamiętałem.Pewnie dlatego że dalej mnie boli mój przyjaciel.-Powiedział i zaśmiał się.
-Przykro mi..-Zaśmiałam się.
-Pomasujesz?-Spytał po czym pocałował mnie dziko.Odepchnęłam go.
-Nie ma tak dobrze,słońce.-odpowiedziałam i rzuciłam się na łózko.
-Wiem że tego chcesz..-Szepnął blondyn.
-Chcę.-Powiedziałam dysząc z rozkoszy.Już mi się wyobrażał ten MÓJ pierwszy raz.
-Robiłeś już to?-Spytałam niepewnie.
-Nie jestem taki jak Harry..-Powiedział.Ulżyło mi.Nagle widziałam że otworzyły się drzwi..To tata.Szybko wybiegłam z Niallem z balkonu.Był mały więc łatwo było wyskoczyć.
*OCZAMI NIALL'A*
Biegłem przed siebie pod moje auto.Wbiegłem do niego pokazując znak dziewczynie że ma iść.
-Szybko Kate,chodź.-Powiedziałem a dziewczyna weszła.Zacząłem ją całować po szyi,wessałem się robiąc Kate malinkę.Rozpiąłem rozporek i spojrzałem na Kate.
-W aucie?-Spytała i skrzywiła się lekko.Zaśmiałem się i odjechałem szybko.
-Żart kiciu,może kiedyś.-Powiedziałem i ruszyłem w stronę mojego domu.Kiedy byliśmy przed moim domem dziewczyna niepewnie się uśmiechnęła.
-Po tym naszym pierwszym razie będziesz bardziej wesoła-Powiedziałem pewny siebie.
-No nie wiem Niall...Chyba tego nie chcę,a może chcę.-Powiedziała niepewna i schowała twarz patrząc na kamyki przed moim domem.
-Zobaczysz,że jak Ci pokażę moje wybryki w łóżku będziesz pewna.-Spojrzałem na nią i zaśmiałem się.Weszliśmy do domu.
*OCZAMI KATE*
Byłam niepewna,ale kocham go.Poczułam to.Kocham Nialla. Weszłam do jego pokoju i zaczęłam go całować.Rozebraliśmy się nawzajem. Kiedy Niall założył gumkę oderwał pocałunek.Wszedł we mnie,sprawiając mi tym ból,lecz po chwili ból zamienił się w przyjemność. Moje jęki wypełniły cały dom i zapewne podwórko.Był w łózku doskonały.Co chwilę przyśpieszał co mi się podobało.
-Mocniej.-Krzyczałam co chwilę.
-Dobrze kochanie-Powiedział i krótko mnie pocałował. Przyśpieszył ruchy.
Podobało mi się to.Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie.
-Mocniej.-Krzyczałam jak opętana.Wiem że od tej pory będę chciała więcej i więcej.Pocałowałam go i przejechałam paznokciami po jego plecach.
Sprawiał mi największą przyjemność na świecie.To było coś niesaomwitego,zawsze go pragnęłam.W końcu przyśpieszył ruchy tak mocno że jęczałam ciągle jego imię. Na chwilę przestał i położył się obok.
-Niall? Już? Chcę jeszcze.-Powiedziałam i podniosłam plecy, lecz nie głowę aby wypiąć moją myszkę.Niall w końcu włożył mi przyjaciela i zaczął robić to coraz mocniej.
Po udanym seksie uśmiechnęłam się do niego i szepnęłam mu.
-Zrobić Ci dobrze?-Na co blondyn pokiwał głową. Uklęknęłam przed nim i wzięłam jego przyjaciela do ust drażniąc go i liżąc.Było tak przyjemnie że skończyłam dopiero po 20 minutach.
-Byłeś wspaniały.-Powiedziałam i pocałowałam go.
-Ty również,myszko.-Ucałował mnie w czoło a ja się uśmiechnęłam się.Wstałam z łóżka i ubrałam się..
-Wychodzę kochanie.-Krzyknęłam z pokoju obok.
-Dobrze skarbie.-Powiedział po czym podszedł do mnie.Pocałował mnie namiętnie a ja wyszłam...Zamknęłam drzwi.Nie mogłam uwierzyć.Zobaczyłam przed drzwiami Harry'ego na którego wpadłam.
-Czego chcesz?-Krzyknęłam.
-Ciebie,widziałem że dałaś dupy Niallowi,mi może też dasz kotku?-Powiedział i zaczął się do mnie dobierać.Ściągnął ze kurtkę i rzucił w kąt.Walnęłam go w twarz i pobiegłam po kurtkę.Pobiegłam w stronę domu,a Harry za mną.Bałam się.Zaczęłam biec ile sił w nogach.Kiedy byłam przed domem zamknęłam się na klucz a po dwóch godzinach dobijania się Harry poszedł.Odetchnęłam z ulgą.Poszłam się wykąpać,pozwoliłam by strumienie wody otuliły moje ciało.Kiedy wyszłam z wanny owinęłam się ręcznikiem i ubrałam koronkową bieliznę i szare spodnie od piżamy i na to zwykłą długą bluzkę.Zobaczyłam na godzinę...Była 18:20.Mimo godziny położyłam się spać.




czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział 10

Gdzie byliście? - Spytałam z pokoju obok.
- W restauracji. Odpowiedziała mama dosłownie po chwili.
- Kupiliście mi coś? Spytałam wychodząc z pokoju i podchodząc do rodziców.
- Nie. A jesteś głodna? Spytała mama.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. Powiedziałam masując się po brzuchu.
- Zaraz Ci zrobię coś na kolację. Odpowiedziała po chwili.
- Dziękuję, ale nie trzeba.Uśmiechnęłam się i poszłam na górę do salonu. Zauważyłam że na fotelu był mój telefon. Kiedy spoglądałam na niego przyszło mi powiadomienie z 2 minut temu. Przeciągnęłam i zobaczyłam SMSa od Niall'a o treści: Spotkajmy się jutro w parku po szkole. Będę czekał. Odczytując tego SMSa uśmiechnęłam się. Po chwili wyszłam z salonu i poszłam do mojego pokoju. Ubrałam się w piżamę, zmyłam makijaż i weszłam do łóżka. Nie obchodziło mnie która godzina, chciałam już zasnąć. Jeszcze jutro ta głupia szkoła. Westchnęłam po czym okryłam się kołdrą i zasnęłam. NASTĘPNEGO DNIA 6:00 
Wstałam z łóżka po czym się ubrałam.Szybko pomalowałam rzęsy,przejechałam po ustach błyszczykiem,zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.Po chwili już byłam na lekcji


Kiedy zeszłam na dół szybko przygotowałam śniadanie i wzięłam kasę na jutro do szkoły. Na sniadanie zrobiłam sobie płatki po czym je zjadłam. Do szkoły wzięłam plastikową łyżeczkę z serkiem truskawkowym i wodę.Wyszłam z domu i zaczełam iść wolnym krokiem na największy koszmar jaki istnieje - LEKCJE. 

                                                  PO LEKCJACH ( 6 GODZIN PÓŹNIEJ )


W końcu po lekcjach. Mogłam już iść do parku. Wyszłam jak błyskawica ze szkoły i ruszyłam             w stronę parku jedząc jogurt którego nie zjadłam. Kiedy już zjadłam mój jogurt wyrzuciłam go do bliskiego śmietnika w parku. Nagle zauważyłam blondyna. Podbiegłam do niego i przytuliłam go. 

- Cześć Kate. Powiedział blondyn ze szczerym uśmiechem. Jego uśmiech był śliczny.
- Cześć Niall. Odpowiedziałam odwzajemniając jego uśmiech. - Czemu mnie zaprosiłeś do parku? Spytałam po chwili i wzięłam go za rękę. 
- Tak po prostu pomyślałem czy nie wziąć Cię może na spacer, bo wiesz że mi się podobasz. Odpowiedział po chwili.
- Tak, wiem. Jesteś słodki. Kiedy na niego spojrzałam uśmiechnął się. Był taki piękny. Odwzajemniłam uśmiech ponownie. - Głodna? Spytał Niall. - Bardzo, a ty blondasku? Odpowiedziałam z uśmiechem który mi nie schodził z twarzy. - Tak, ja też jestem głodny. Chodź. Powiedział po czym ruszyliśmy w stronę bliskiej restauracji. Kiedy już byliśmy na miejscu Niall zajął miejsce, a ja zaraz po nim. Kelnerka po chwili przyniosła nam menu. Szybko sobie wybrałam danie. Po pięciu minutach kelnerka przyszła i złożyliśmy zamówienie. Kiedy kelnerka miała już odchodzić Niall powiedział. - Poprosimy jeszcze dwa całe szampany i dwa kieliszki. Dziękuję. Mówiąc to uśmiechał się a kiedy kelnerka poszła spojrzał na mnie z uśmiechem. - Nie upijesz mnie. Powiedziałam i zaśmiałam się. Jeszcze zobaczymy. Powiedział i zaśmiał się. Po dwudziestu minutach czekania w końcu dostaliśmy posiłek. - Smacznego. Powiedział Niall na co się uśmiechnęłam. Kiedy już oboje zjedliśmy przyszedł szampan. Wypiliśmy wszystko, a kiedy już wypiliśmy poprosił jeszcze wódkę. Upiliśmy się i to bardzo. Wyszliśmy z restauracji całkiem pijani. Całą drogę Niall coś mówił pod nosem, a ja nie rozumiałam. Doszliśmy do mojego domu i Niall rzucił się na łóżko wiedząc że nie ma nikogo u mnie w domu. Siadłam na nim ukrakiem i zaczęłam go namiętnie całowac. Blondyn ściągnął ze mnie koszulkę. Byłam w samym staniku. Zaczęłam ściągac jego spodnie. Byliśmy tacy pijani że nie kontrolowaliśmy siebie. Kiedy już chciałam ściągnąc mu bokserki wbiegł do domu Harry. - Co wy robicie? Krzyknął prawie że na cały dom. Niall podbiegł do niego w bokerkach i zbił go w twarz. - Gówno Cię to obchodzi. Powiedział blondyn. Harry popchnął go i zaczął go bic. Byłam pijana, po prostu siedziałam na łóżku i się śmiałam. Odepchnęłam Loczka od Nialla a Harry popchnął mnie na łóżko. Usłyszałam auto. Moi rodzice wrócili...

wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 9

Kiedy wyszłam poczułam zazdrosc.Pytanie..Czemu? Czy ja go kochałam? Nie wiem, zazwyczaj nie zakochuję się tak szybko... Kiedy weszłam do domu usłyszałam dźwięk stacjonarnego telefonu. - Halo? Powiedziałam do słuchawki.-Czemu wyszłaś z restauracji? Spytał Harry przez słuchawkę. W tle było słychac jęki. - Ciszej. Powiedział wkurzony do telefonu. - Ja? Odpowiedziałam. - Nie, taka jedna. Szepnął. - Rozumiem... Powiedziałam patrząc na podłogę.. Dalej słyszałam te jęki i cichy głos Harry'ego którego najprawdopodobniej miałam nie słyszec. - Ucisz się Britney. Rozłączyłam się. Rozmawiał ze mną pieprząc jakąś dziewczynę ? Co za gnój. Rzuciłam się na łóżko i zasnęłam. Po godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi, a raczej obudził mnie. Wstałam i złapałam za klamkę... Harry . - Czego chcesz Harry ? Powiedziałam . - Nic. Chciałem Cię odwiedzic. Odpowiedział i siadł  na łóżku. Siadłam obok. Hazza chciał mnie pocałowac, ale odsunęłam się. - Co jest ? Spytał niezadowolony. - Całujesz mnie a w słuchawce pieprzysz jakąś laskę ? Powiedziałam policzkując go.. Nie chciałam tego. - Słyszałaś .. Powiedział po cichu a po chwili rzucił mnie na podłogę. - Nie policzkuj mnie więcej. Odpowiedział. Pokiwałam głową, bardzo mnie to bolało .. - A co Ci do tego ? Spytał naburmuszony. - Nic .. ale po co mnie całujesz skoro kilka godzin temu pieprzyłeś jakąś laskę ? Mało Ci ? Odpowiedziałam i wyrzuciłam go za drzwi ... Znowu to uczucie.Poczułam że jestem zazdrosna. Siadłam na sofie i przykryłam się kocem. Zasnęłam wcześniej myśląc o Harrym.

2 GODZINY PÓŹNIEJ ;)

Obudził mnie dzwonek, po raz kolejny w tym dniu. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Spojrzałam na nie i ujrzałam Liama i Nialla. Nie było Louisa i Zayna. Lou pewnie był z Olivią. - Hej. Powiedziałam z uśmiechem do chłopców. - Hej Kate'usiu.. Szepnął cicho Niall oblewając się przy tym rumieńcami.Zaśmiałam się. - Hej Niall'usiu. Powiedziałam uśmiechając się i chichocząc. Był kochany. - Możemy na chwilę zostac? Spytał Liam . - Pewnie, chodźcie. A gdzie Louis ? - Z Olivią. Odpowiedział Niall a Liam skwasił minę.. - Co? Spytałam patrząc na jego skrzywioną minę .. - A tam, nie ważne. Odpowiedział, nie chciałam go męczyc pytaniami więc zmieniłam temat. - Chcecie herbaty? Spytałam. Pokiwali przecząco głową więc siadłam za nimi na sofie, przykryta kołdrą. - Pierdolony Hazz. Szepnął Liam. - Co się stało ? Spytałam . - Wprowadził do domu jakąś laskę a nas wypierdolił. Szepnął. - Pojebaniec. Szepnęłam również. - Pokłóceni ? Zaśmiał się Niall. - On jest ogólnie jakiś taki... - Świrnięty? Powiedział pytająco Niall. - Tak Niallerku, świrnięty. Odpowiedziałam śmiejąc się. 

Po godzinie rozmowy z Liamem i Niallem Liam musiał isc. Powiedział że musi pomóc mamie. Pożegnałam się z nim i zostałam sama z Niallem. - To co Kate? Szepnął Niall. - A co ma byc? Odpowiedziałam z uśmiechem. Niall do mnie podszedł i pocałował mnie. Podobało mi się.. Nie przerywałam. Pogłębiłam pocałunek a po chwili wszedł Harry i popchnął Nialla. - Odwal się od niego. Powiedziałam wkurzona. Lubiłam Niallerka a to był taki całusek, a on go popchnął a sam się jebał z jakąś zdzirą. - Wynocha. Krzyknęłam na Harry'ego który mnie pocałował i wyszedł. Chciałam go uderzyc, ale nie zdązyłam. - Niall, co on sobie wyobraża ? Powiedziałam wściekła . - To Harry Styles.. Odpowiedział . Podeszłam do niego i stanęłam na palcach poniewaź nie dosięgałam jego ust. Musnęłam go delikatnie w nie i odeszłam. - Jesteś głodny Niall ? Spytałam. - Tak, zrobisz mi kanapkę ? - Oczywiście Niall . Odpowiedziałam z uśmiechem i zrobiłam mu kanapkę . Kiedy Niall zjadł ja już leżałam w pokoju na łóżku . Niall do mnie podszedł i opowiedział mi coś .. - Od początku mi się podobałaś , tylko Harry zaczął mowic jaka ty jesteś cudowna, a to mój najlepszy przyjaciel . - Kochany jesteś , ale nie rób sobie nadziei , proszę . Odpowiedziałam po cichu . - Wiem, nie będziemy razem. Powiedział Niall. - To był po prostu buziak, rozumiem. Odpowiedział i podszedł do drzwi . - Idę, pa Kate. Jutro się widzimy w szkole . - Chodzisz do tej samej co ja ? Uśmiechnęłam się. - Tak . Powiedział i wyszedł . Wzruszyłam ramionami. Usiadłam na fotelu i oglądnęłam telewizję.Spojrzałam na komórkę. Numer Olivii. - Halo? Odebrałam. - Kate... Usłyszałam zapłakany głos Olivii. - Co się stało?Spytałam patrząc na drzwi w korytarzu. - Moi rodzice się rozwodzą. Szepnęła zapłakana. - Mnie to nie obchodzi, pożal się Louisowi . Odpowiedziałam i rozłaczyłąm się. Przez chwili nei wiedziałam czy nie za surowo ją potraktowałam, przecież jej rodzice się rozwiedli.Chociaż w sumie wystawiła mnie dla Louisa.Już o niej nie myślałam.Myślałam tylko o Harrym, czemu on mi to robi..?

Przepraszam że tak długo musieliście czekac i przepraszam że taki krótki, naprawdę. Następnym razem postaram się zrobic dłuższy. <3

środa, 30 października 2013

Rozdział 8

Niall podszedł do Harry'ego i uśmiechnął się. Chłopcy przywitali się. - Emm.. Niall? Spytałam
- Tak? Odpowiedział Niall. - Skąd masz mój adres ? Zapytałam w końcu. - Od Zayna. Spojrzał na mnie. - A on skąd wiedział ? Spytałam patrząc morderczym wzrokiem na Loczka. - Co ? Ja ? Odpowiedział Loczek śmiejąc się. - No dobrze, ja... Powiedział kwasząc minę. - Jak mogłeś? Powiedziałam. Byłam na niego naprawdę wkurzona.. - To było na początku kiedy się poznaliśmy. Śledziłem Cię i się dowiedziałem.. - Co? Krzyknęłam na niego. - Spokojnie malutka. Szepnął do mnie i przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłam się w jego tors. - Już nigdy tak nie rób. Powiedziałam z miną zabójcy. - Dobrze. Powiedział śmiejąc się a Niall patrzył na mnie z lekkimi rumieńcami na twarzy.Zaśmiałam się po cichu i zajęłam się tuleniem Hazzy.Po chwili odciągnęłam się od Harry'ego i spytałam... -Chcecie herbatę chłopcy? Na co w tym samym czasie odpowiedzieli TAK. Kiwnęłam głową i poszłam do kuchni i zrobiłam dwie herbaty... Ja nie miałam jakoś ochoty więc zrobiłam tylko dwie. Krzyknęłam z kuchni - Malinową czy cytrynową? Oboje dopiero po minucie w tym samym czasie odpowiedzieli Malinową. Dziwiło mnie że już drugi raz mówią w tym samym czasie. Śmiejąc się myślałam o tym. Po chwili zaniosłam chłopcom herbatę. Odpowiedzieli Dziękuję. Znowu w tym samym czasie. - Mogę mieć pytanie? - Pewnie, pytaj. Powiedział Niall. - Czemu wy mówicie ciągle w tym samym czasie to samo? Spytałam śmiejąc się. - Nie wiemy. Odpowiedzieli oboje w tym samym czasie... znowu. Śmiejąc się do łez w końcu się opanowałam i walnęłam ich w ramię.Kiedy wypili herbatę zaniosłam kubki do zlewu.- Idę, pa Kate.Pocałował mnie w policzek Niall na pożegnanie.-Pa Niallerku. Odpowiedziałam z uśmiechem i zamknęłam za nim drzwi.Widząc po minie Harry'ego nie był zadowolony że mnie pocałował.Był taki słodki.Usiadłam obok niego a on tylko szepnął Jebany Niall.. Zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.-Zazdrośnik.Szepnęłam ze śmiechem.-Co taki szybki buziak?Nie postarałaś się. Odwrócił się ode mnie Harry udając obrażonego.Zaśmiałam się i podeszłam do niego i pocałowałam go.Co chwilę całowałam go coraz namiętniej.Siadłam na nim ukrakiem i ciągle go całowałam.Harry złapał mnie za piersi .Przyciągnęłam go bardziej do siebie.Harry ściągnął ze mnie koszulku.Patrzył na mój stanik i zaczął mnie całować po brzuchu a ja śmiejąc się skopywałam go z siebie.-Przestań.Mówiłam ciągle śmiejąc się.-To łaskocze. Odpowiedziałam ciagle sie smiejac i ubrałam koszulkę.-Ej. Zaśmiał się a ja wytknęłam mu język. Harry odpowiedział.-Muszę iść, pa kochana. Pocałował mnie w usta i poszedł.Zostałam sama. Poszłam na górę do mojego pokoju i przebrałam się w piżamę.Nie interesowało mnie która godzina.Kiedy weszłam na górę okryłam się kołdrą od stóp po głowę i zasnęłam...


8 rano...  
Wstałam z łóżka zastanawiając się czemu rodzice mnie nie obudzili do szkoły.Miałam przecież na siódmą. W sumie i tak mi się nie chciało iść więc czułam się świetnie. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz.Podeszłam do okna i otworzyłam je tylko na chwilę patrząc czy jest ciepło czy może zimno.W domu było lodowato, na polu tak samo.Nie malowałam się już, rozpuściłam włosy i ubrałam się w ten zestaw z ciepłym sweterkiem, w sam raz na teraz.Był bardzo cieplutki.

Wyszłam z łazienki i w salonie oglądałam film.Po filmie włączyłam telewizor i rozciągnęłam się.Zadzwoniłam szybko do Harry'ego.Po pierwszym sygnale już odebrał.
- Hej, masz czas dzisiaj się spotkać? Spytałam patrząc na telewizor który przed chwilą wyłączyłam.
- Tak, zaraz będę. Odpowiedział i rozłączył się. Wzruszyłam ramionami i czekajac na Loczka leżałam na sofie.Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.-Wchodzić.Odpowiedziałam krzycząc.-Dobrze.Krzyknął Harry wchodząc.Oboje się zaśmialiśmy. - Dobry dzień królowo.Powiedział z uśmieszkiem.-No hej. Wstałam z sofy i przytuliłam się do niego. -Chodź, przejdziemy się. Powiedział Loczek.- Nigdzie nie idę, zimno jak nie wiem co.Odpowiedziałam a Harry wziął mnie na ręcę i zaniósł do swojego auta.-Nie dziękuj.Odpowiedział wchodząc za kierownicę.-Nie martw się, nie będę Ci dziękować.Szepnęłam i przesiadłam się do przodu.W aucie grzało ciepłem.Było mi bardzo cieplutko.-Kocham Cię normalnie za to że mnie tu przyniosłeś.Odpowiedziałam śmiejąc się a Harry powiedział po cichu -Ja Ciebie też.Uśmiechnęłam się do niego i kiedy zgasił auto zdenerwowałam się bo było mi cieplutko.Ale kiedy zobaczyłam że jesteśmy w restauracji jednak złość przeminęła, byłam bardzo głodna.Wyszłam z samochodu i weszłam do restauracji.Było tam bardzo ciepło.Harry wziął karty i jedną mi podał przysuwając się do stoliku który wybrał.-Dziękuję Harry.Odpowiedziałam z uśmiechem.-Nie ma za co, co jesz malutka?Spytał. - Ja naleśniki z polewą czekoladową.Oblizałam wargi.Harry się uśmiechnął i złożył zamówienie.-Idę do łazienki. Powiedział i poszedł w stronę łazienki. Po pięciu minutach przyszedł. Akurat zadzwonił telefon. - Przepraszam. Odpowiedział i poszedł na zewnątrz. Podsłuchałam. Nie wiem czemu, nie mogłam się powstrzymac. Usłyszałam głos w słuchawce mówiący: - Czesc kochanie. Powiedziała to jakaś dziewczyna...-Hej. Odpowiedział Hazz. - Dzisiaj wiesz co mi obiecałeś kochanie. Że ty i ja i łóżko o 20. Mówiła śmiejąc się.. Nie mogłam uwierzyc. Wyszłam z restauracji zostawiając 20 złotych na stole i kierowałam się do domu tylnym wyjściem.

Rozdział 7

Olivia poszła w stronę kawiarni. Czyli poszła do Louisa, w sumie sama zobaczy jaki on jest. Ona jest bardzo mądrą dziewczyną lecz kiedy się zakocha traci dla ukochanego głowę... Z rozmyśleń idąc w stronę domu przerwał Harry który szedł z torbami do swojego domu. - Księżniczko.. Szepnął śmiejąc się. - Ten twój kolega Louis chodzi z moją najlepszą przyjaciółką Olivią, rozumiesz? Powiedziałam wkurzona. - A może z nią się wczoraj pierdolił ? Powiedział zaspany Loczek. - Nie.. Nawet mi wierzyć nie chciała.. Kurwa, czy ten twój kolega musi być takim gnojem? Szepnęłam i minęłam go. Nie miałam ochoty dzisiaj na nic.Nie wiem nawet czemu..Pewnie przez tego Louisa. Jak można tak wrednie kłamać? Pomyślałam, a wokół mnie było tysiąc myśli. Kiedy już byłam w domu zadzwonił akurat telefon stacjonarny. Odebrałam. - Halo? Powiedziałam. - Dzisiaj park 15:00 , bądź. Powiedział i rozłączył się.. Nie wiedziałam kto to jest. Nie poznawałam kompletnie głosu. Myślałam przez chwilę czy iść, ale postanowiłam że tak.Może to Harry lub ktoś ze szkoły a ja poprostu nie poznałam głosu. Mogło tak być. Podbiegłam do łazienki i poprawiłam lekko makijaż. Pomalowałam sobie paznokcie na kolor pomarańczowy. Po 7 minutach paznokcie mi wyschły. Przeglądnęłam sobie gazetę o modzie.Po przeczytaniu gazetki poszłam do łazienki i ubrałam się w to.
Nawet nie chciałam się stroić. Po pierwsze nie miałam humoru a po 2 nawet nie wiedziałam z kim się spotykam.Po ubraniu wyszłam z domu. Byłam przed czasem więc podeszłam do budki z goframi i zamówiłam jednego. Jedząc poczułam czyjś oddech na mojej szyi.Opuściłam gofra gdy zobaczyłam jego...Zayn. Próbowałam uciec lecz mnie złapał i przyciągnął do siebie.
-Czego chcesz? Spytałam...
- Chciałem Cię przeprosić. Powiedział.
- Nie musisz. Bo i tak Ci nie wybaczę Zayn. Powiedziałam i ruszyłam w stronę domu, lecz on znowu mnie złapał i zacisnął rękę mocno na moim ramieniu.
- Ała, to boli , nie rozumiesz ? Zostaw. Krzyknęłam na niego. Po chwili ktoś do mnie podbiegł i walnął Zayna w twarz...Odwróciłam się ... Był to Harry. Jak dobrze że przyszedł. Wtuliłam się w niego i stojąc na palcach szepnęłam mu do ucha : Dziękuję .. Harry tylko wzruszył ramionami i wziął się za Zayna.
- Zostaw ją rozumiesz gnoju? Krzyknął prawie na cały park Harry,wszyscy się na nas gapili..
- Kurwa Harry nie odpierdalaj cyrków, ludzie się patrzą... Powiedziałam zawstydzona jego zachowaniem.Nie lubiłam kiedy wszyscy się na mnie patrzyli.To dziwne.
- Chciałem ją przeprosić.Powiedział Zayn.
- Po tym? Tak? Trochę za późno... Odpowiedziałam i odeszłam od niego razem z Loczkiem
- Dzięki Harry.Powiedziałam trzęsąc się i patrząc mu głęboko w oczy.
- Spokojnie mała. Zimno Ci? Spytał. - Troszkę. Odpowiedziałam a Harry natychmiast zdjął z siebie kurtkę i podał mi ją. Założyłam ją i odpowiedziałam mu na to uśmiechem. Ruszyliśmy w stronę mojego domu a po drodze spotkaliśmy Olivkę i Louisa. Spojrzałam na nią tylko obojętnie i szłam dalej prosto wtulona w Loczka. - Skłócone? Spytał pokazując przy tym śmieszne miny. Zaśmiałam się krótko i po chwili odpowiedziałam. - Tak... Westchnęłam po cichu i ukryłam twarz w dłoniach. - Pokaż swoją piękną twarz myszko, nie chowaj jej w dłoniach. Szepnął śmiejąc się. Również się zaśmiałam i uśmiechnęłam się do niego. Pocałowałam go w usta.
- Harry... Nie dokończyłam bo Harry mi przerwał.
- Cii maleńka... Odpowiedział  i zaśmiał się. Szliśmy resztę drogi w ciszy. Kiedy doszłam do domu zaprosiłam go do środka. - Napijesz się czegoś Hazz? Spytałam. - Nie. Odpowiedział i siadnął na sofie. Usiadłam obok niego. Hazza włączył telewizor i ciągle mierzył mnie wzrokiem... Usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć i kiedy otworzyłam byłam lekko w szoku. Ujrzałam w drzwiach Nialla. Uśmiechnęłam się do niego. - Hej, wejdź. Spojrzałam na niego. Byłam trochę zdziwiona .. Skąd on miał mój adres? 

Przepraszam że tak rzadko dodaję ale mam sporo nauki :) Dzisiaj jak obiecałam dodam dwa rozdziały, drugi dodam trochę później.
+ Bardzo przepraszam że nie najdłuższy ale nie mam ostatnio jakoś weny ;c


czwartek, 24 października 2013

Rozdział 6

- Tak... Spojrzał Harry na mojego tatę jak na wariata .
- Kurwa tato jestem już dorosła , kiedy w końcu to zrozumiesz ? Powiedziałam i wybiegłam z mojego pokoju . Tata pobiegł za mną .
- Wiesz że dla mnie będziesz zawsze moją małą dziewczynką .
- Tak , ale kurwa nie musisz aż tak tego okazywać , pocałować chłopaka nawet nie mogę tak ? Moje przyjaciółki już uprawiały seks a ja nawet nie mogę pocałować chłopaka.
- To twój chłopak ? Spytał ze zdziwieniem mój ojciec
- Nie, ogólnie mówię .. Chociaż kto wie. Ale naprawdę , daj mi spokój nie jestem już małą dziewczynką .
Wyszłam i trzasnęłam drzwiami . Kochałam mojego tatę, ale czasami naprawdę miałam ochotę spakować się i już nigdy przenigdy nie wrócić . Kiedy weszłam do swojego pokoju zobaczyłam Harry'ego który siedział na łóżku i pisał Smsa . Usiadłam obok niego i spojrzałam na niego smutna .
- Co jest ? Czemu jesteś smutna ? Spojrzał na mnie i próbował mnie pocieszyć .
- Przepraszam Cię za tatę . On ciągle uwaza że jestem mała i nie wiem nic o życiu. Spojrzałam na niego.
- Nic się nie stało . Powiedział i ściągnął koszulkę. Przegryzłam dolną wargę. Był c0udowny i taki umięśniony. Położyłam się i nagle Harry przysunął się do mnie. Pocałował mnie. Znowu ta mieszanka namiętności i delikatności. Bardzo mi się to podobało.
Nagle Harry odciągnął się od moich warg. Zrobiłam minkę smutnego pieska. Loczek od razu wiedział o co mi chodzi i zaczął mnie dalej całować. To było niesamowite. Po pocałunku Harry uśmiechnął się do mnie i szepnął. - 20:00. - A ty mi to mówisz ponieważ... Powiedziałam i zaśmiałam się. - Ponieważ idę wziąć prysznic, przyjdę za 20 minut. Powiedział i uśmiechnął się wystawiając przy tym swoje śliczne dołeczki. Kiedy poszedł do łazienki ja w tym czasie SMSowałam z moją najlepszą przyjaciółką Olivią. Ona jest dla mnie jak siostra. Smsowałam tak z Olivką przez 10 minut. Kiedy odłożyłam telefon na półkę mój telefon zaczął dzwonić. Spojrzałam na numer... Numer zastrzeżony.Odebrłam.-Halo? Spytałam. -Cześć, jest Hazza? Głos wydawał mi się znajomy.-A z kim mam przyjemność? - Liam.- Aha, no nie ma go , kąpie się. - To ja zadzwonię innym razem, pa.Rozłączył się. Po kilku minutach wszedł Harry w ręczniku.- Twój kumpel dzwonił.Liam.Mówił żebyś oddzwonił.- Ok. Powiedział. - Skąd ma mój numer? Spytałam zdziwiona.-podałem mu, nie denerwuj się. - Nie no dobrze... - Ja idę ubrać bokserki.Szepnął. Kiedy nacisnął klamkę ręcznik mu spadł. Zaczęłam się śmiać jak wariatka. Harry odrzekł. - Bardzo śmieszne, wiesz? Pokazał mi język. - Mrr. Zamruczałam cicho i przegryzłam wargę. Zaśmiał się po cichu i założył jak błyskawica ręcznik. - Ej no, chciałam sobie popatrzeć. Powiedziałam i zaśmiałam się. Chciałam mu zrobić na złość że on mnie podglądał gdy byłam naga. 1:1. Po 5 minutach Loczek wrócił. - A właśnie, Harry. Miałeś wrócić spod prysznica po 20 minutach a nie po godzinie. Powiedziałam zakładając ręce i patrząc na zegar. Wybijała 21:02. - Może trochę się zasiedziałem w wannie. Spojrzał na mnie. - A teraz jestem zmęczony, dobranoc. Pocałował mnie w policzek na dobranoc i wszedł do swojego 1 dniowego pokoju. Spojrzałam na zamknięte drzwi i położyłam się. Zasnęłam.
01:43
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Sprawdziłam komórkę. Dzwoni numer zastrzeżony. Odebrałam, nie odzywałam się nic. W słuchawce usłyszałam pijanego Louisa i jęki jakiejś dziewczyny.
- Przyjedź.Będzie trójkącik.Powiedział ze śmiechem a w tle słychać było inne chichoty
- Zadzwoń jak wytrzeźwiejesz. Odpowiedziałam i rozłączyłam się. Położyłam się i znowu próbowałam zasnąć lecz mój telefon nie dawał mi takiej możliwości. Spojrzałam na telefon.. Znowu numer zastrzeżony. Wyłączyłam telefon i zasnęłam..

9 rano
Obudził mnie dźwięk głośnego budzika. Wyłączyłam budzik i wyszłam z łóżka. Zaglądnęłam od razu do pokoju Loczka. Zaglądnęłam zza drzwi i zobaczyłam jeszcze śpiącego Harry'ego. Przymknęłam drzwi i poszłam do łazienki. Przepłukałam twarz i zrobiłam lekki makijaż. Po chwili się ubrałam w ten zestaw:

Po ubraniu się zrobiłam luźnego, ładnego koka. Wyglądał on tak
Później poszłam do kuchni i zrobiłam jajecznicę na masełku i na grzybkach. W trakcie robienia jajecznicy zaglądnęłam do pokoju rodziców którzy też spali, ponieważ dzisiaj mieli wolne od pracy. Postanowiłam, że też im zrobię jajecznicę. Zrobiłam cztery ciepłe malinowe herbaty oraz wzięłam talerzyki i nałożyłam każdemu po jajecznicy. W trakcie nakładania do stołu przyszedł roztrzepany Harry. Włosy w nieładzie, w samych bokserkach, przyznam że był seksowny i to bardzo. Przegryzłam tylko wargę. Podeszłam do niego z jajecznicą i podałam mu herbatę.- Dzięki. Odpowiedział z uśmiechem. Siadłam naprzeciwko niego i zjadłam jajecznicę i wypiłam herbatkę. Kiedy Harry jeszcze jadł wzięłam z lodówki jogurt poziomkowy i siadłam przed telewizorem w salonie. Przeskakiwałam po kanałach ale nic ciekawego nie znalazłam. Odeszłam od telewizora tym samym wyłączając go i dokańczając mój jogurt. Po chwili podeszłam do lodówki i wzięłam serek waniliowy oraz pistacje. Zjadłam wszystko i spojrzałam na Harry'ego który zmęczony jeszcze jadł jajecznicę. - Nie musisz jeść jeśli Ci nie smakuje. - Smakuje mi. Odpowiedział z uśmieszkiem. Te jego dołeczki, kocham je. - Już nie mogę. Powiedział zostawiając tylko troszkę jajecznicy. Zjadłam po nim i odniosłam pusty talerz do zlewu. Przygotowałam herbatę i jajecznicę. Dałam jedzenie na tace i zaniosłam do pokoju rodziców. - Dziękuję córeczko. Powiedziała zaspana mama, która najprawdopodobniej dopiero co wstała. -nie ma za co, smacznego. Uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju.Wyciągnęłam telefon i napisałam do Olivii: spotkajmy się dzisiaj o 12 w kawiarni.Kocham Cię, do zobaczenia.
Po chwili odczytałam wiadomość od Olivii którą mi wysłała, a raczej odpowiedziała na SMSa błyskawicznie:
Dobrze kochanie, będę gotowa. Zbieraj się.Też Cię kocham.
Odczytywając smsa uśmiechnęłam się. Po chwili do mojego pokoju wszedł Harry zaspany. Położył się na moim łóżku i poklepał mnie lekko po ramieniu. Odwróciłam się do niego
- Dzisiaj jedziesz do domku. Powiedziałam do Loczka. - No tak.. Odpowiedział Harry i spojrzał na mnie z uśmiechem a później jednak mina mu się przemieniła ..
Uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam w jego oczy, zielonooki w tym czasie mrugnął. Wyglądał tak słodko kiedy był zaspany.
- Ja idę się spakować. Powiedział i zniknął za drzwiami. Po 2 minutach przyszedł. Gadał z Louisem przez telefon i uśmiechał się. Później dosłownie się rozłączył.
- Wczoraj dzwonił o 2 w nocy do mnie pijany do mnie i mnie obudził. I nie uwierzysz.. Przy telefonie uprawiał seks. Słyszałam jęki. Powiedziałam wkurzona. - On mnie nie lubi, ja jego tak samo. 
- On Cię lubi. Czasem przesadza ale jak to on. Ogólnie jest pieprznięty ale nie przejmuj się.Powiedział z uśmiechem. - Wiem,ale to Nie prawda. Ja go też nie lubię. Niech zniknie. Powiedziałam obojętnie patrząc na zegarek. Była 11:42 ..
- Muszę iść, a ty możesz już iść do domu. Umówiłam się z Olivią, moją najlepszą przyjaciółką. A ty wyskocz może z chłopakami na jakieś piwo, pa. Powiedziałam i poszłam na spotkanie. To co zobaczyłam kompletnie do niej nie pasowało. Ona i Louis? Weszłam do kawiarni i siadłam obok Olivkii. - Co ta lama tu robi? Spytałam. - To mój nowy chłopak. Odpowiedziała z uśmiechem Olivka. - Co kurde? Na nikogo innego Cię stać nie było tylko na tego kogoś?


- Tak. Jeśli masz z tym problem to... Powiedział Louis...Nie dokończył,przerwałam mu
- Wal się. Powiedziałam i wyszłam z kawiarni.
- Czemu go tak nie lubisz? Spytała Olivia wychodząc za mną
- To ten kolega Loczka.. Znaczy się Harry'ego. Od pierwszego spotkania z Harrym patrzył na mnie morderczym wzrokiem. A dzisiaj o drugiej w nocy dzwonił do mnie pijany, uprawiając seks z jakąś laską, słyszałam w słuchawce jęki i mówił żebym przyjechała do niego to zrobimy trójkącik.To bezczyl. Mówiłam dość podwyższonym tonem.
- On taki nie jest. Powiedziała bezuczuciowo. - Prawda  Loui? Spytała widząc Louisa który wychodził z kawiarni...
- O co chodzi myszko? Szepnął jej do ucha i złapał ją za brzuch i jechał wyżej. Miałam ochotę mu przypierdolić.
- Prawdza że nie dzwoniłeś pijany wczoraj do Kate, pieprząc jakąś dziwkę? Powiedziała
- Co ty.. Kochanie, nie zrobiłbym Ci tego. Odpowiedział Loui i poszedł spowrotem do kawiarni siadając na miejscu ..
- Wierz mu.Odpowiedziałam i minęłam ją 


Przepraszam że taki krótki ale nie mam weny. :) Pisałam to 2 godziny, więc uszanujcie to. 
Kolejny za 10 komentarzy. Jak będzie więcej niż 13 lub 14 to dodam 2 rozdziały.Wiem, obiecałam wcześniej ale nie mogłam bo miałam sporo nauki.. :)
Jestem zadowolona bo dzisiaj miałam 100 wyświetleń, dziękuję. <3 !



poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 5

Harry próbował się bronić, ale mu się nie udawało. Harry leżał już zakrwawiony na podłodze. No nie, nie mogą go tak traktować, chociaż Harry sam pobił Zayna. Nie pozwolę na to. Podeszłam do tych kolesi z którymi przyszedł Zayn i kopnęłam jednego w brzuch. Drugiemu wymierzyłam cios pięścią prosto w nos. Nagle podszedł do mnie Zayn i ściągnął swoje granatowe rurki i powiedział:
- To czego nie chciałaś u Harry'ego dzisiaj nadejdzie, dziwko. Po tych słowach walnęłam go z plaszczaka w twarz, a później w pięści w nos. Szybko podbiegłam do Loczka.
- Harry, nic Ci nie jest? Powiedziałam wystraszona.
- Nie Kate. Nic mi nie jest. Powiedział, biedny leżał z rozwaloną wargą na ziemi.Próbowałam go unieść ale mi się to nie udawało. Jednemu z ,,ochroniarzy Zayna'' podkradłam kluczyki od samochodu. Położyłam go na tylnym siedzeniu i ruszyłam. Biedny kulił się przez całą drogę. Po 10 minutach byliśmy w szpitalu. Powiedziałam panią jakie było zdarzenie, a pani zabrała Loczka na oddział. Bardzo się bałam. Oby to nie było nic poważnego.Po 20 minutach w końcu podeszła pielęgniarka Harry'ego. - I co z nim? Spytałam. -Nic za bardzo poważnego,ale jednak... Parę siniaków, krwawi mu nos, lecz już jest dobrze, ponieważ to było tylko lekkie krwawienie, i wystarczyło wytrzeć mu tą krew z nosa. I ogólnie wszystko jest w porządku. Można go zabrać ze szpitala, jest na siłach. Powiedziała i wysłała mi ciepły uśmiech który mówił ,,wszystko będzie w porządku''. Odwzajemniłam uśmiech. Następnie poszłam do sali Loczka pomagając mu wyjść. - Spokojnie, to nic poważnego. Powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. - A nie mówiłam żebyś nie bił Zayna.. Teraz to ty trafiłeś do szpitala. Dobrze że to nic poważnego. Uśmiechnęłam się do niego i wyszliśmy do szpitala. - Jeszcze się zrewanżuję. Powiedział loczek.- Daj spokój, proszę... Szepnęłam i ruszyłam w stronę domu Loczka. - Kate, mam pytanie... Szepnął. - Tak Harry? Spojrzałam na niego.-Czy mógłbym u Ciebie przenocować? Tylko na jeden dzień.Mama pewnie będzie darła ryja i jeszcze jej ten nowy facet ogólnie przejebana sytuacja.Powiedział. -Dobrze,rodzice napewno pozwolą. Nie wyrzucą Cię przecież na ulicę i nie wyślą do domu gdzie jest według Ciebie zła sytuacja.Mówiłam z uśmiechem na twarzy i zawróciłam.Po 5 minutach byliśmy koło mojego domu.Wysiedliśmy i podeszłam do drzwi.Otworzyłam je a Loczek zamknął je kiedy już tylko wszedł. -Mamo,tato,chodźcie na chwilę.Krzyknęłam. Z pokoju wybiegli moi rodzice. - To Harry, czy mógłby przenocować? Tylko na jedną noc, proszę. Jego mama się wkurzy że wrócił podbity bo ostatnio częściej taki wraca no i ogólnie...-Przejebana sytuacja.Przerwał mi Loczek. Moi rodzice spojrzeli na niego. - Dobrze, kochanie. Powiedziała mama. Spojrzałam na nią z uśmiechem.-No dobrze,ale śpicie osobno. Powiedział tata rozbawiony.- Nie no nie mam zamiaru z nim spać. Zaśmiałam się i weszłam na górę,za mną oczywiście szedł Hazza.-Twój jednodniowy pokój jest naprzeciwko.Spojrzałam na niego patrząc mu prosto w oczy.Hazza wszedł do swojego jednodniowego pokoju a ja do swojego.Spojrzałam na telefon.Dopiero 17:00.Weszłam do łazienki i wzięłam gorącą kąpiel.Po 2 godzinach wyszłam z wanny.Wytarłam swoje nagie ciało i wyszłam owinięta ręcznikiem.W drodze do pokoju usłyszałam rozmowę telefoniczną.Wiem, nie powinnam podsłuchiwać,ale jednak coś mnie podkusiło. Podsłuchałam.- Stary, przygarnęła mnie na jedną noc taka świetna laska. Mówił do telefonu Loczek.Udało mi się usłyszeć gruby, męski głos w telefonie mówiący: To zajebiście,zalicz ją i nie spierdol tego. Po chwili ten głos w telefonie się zaśmiał a Harry rozbawiony rozłączył się.Po ich zakończonej rozmowie weszłam do mojego pokoju i zdjęłam z siebie ręcznik. Naga kucnęłam przy komodzie wyjmując czystą bieliznę oraz wygodne ciuchy do spania. Nagle poczułam na moim ramieniu dotyk, który powoli przenosił się niżej. Szybko się odwróciłam.
                              
- Jezu Harry. Wystraszyłeś mnie. Powiedziałam zapominając zupełnie o tym że jestem naga.
- Co ja tu widzę, same słodkości. Zaśmiał się Harry.
Spojrzałam na swoje nagie ciało i krzyknęłam. - WYNOCHA HARRY. Na co Loczek wcale nie zareagował i usiadł na łóżku. Szybko ubrałam koronkową bieliznę a po chwili wygodną bluzkę i krótkie dresowe spodenki. - Szkoda że tak krótko miałem sobie okazję popatrzeć. Mówił śmiejąc się. - Bardzo zabawne. Usiadłam obok niego. - Chyba nie idziesz spać, prawda? Jest 19. Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem. - Nie myśl że Ci odpuszczę i wybaczę to że podglądałeś mnie nagą. Mówiłam zdenerwowana, po czym Harry zrobił minkę zbitego psiaczka, który zawsze na mnie działał. - Przestań Harry. Zaśmiałam się i wstałam z łóżka. - Dobrze, przestanę.Powiedział Harry i również wstał z łóżka.Podniósł mój podbrudek tak abym ciągle patrzyła w jego śliczne zielone oczka.Pocałował mnie.Był taki delikatny, a jednocześnie taki namiętny.
                      
Podobało mi się to, lecz po chwili go od siebie odepchnęłam i wyszłam z pokoju . Pobiegłam na dół i weszłam do kuchni , po czym zagotowałam wodę udając że nic się nie stało. Po chwili na dół zbiegł Harry który podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za biodra jednocześnie szepcząc mi do ucha - Przepraszam.. Odwróciłam się w jego stronę. - Nie masz za co przepraszać. Podobało mi się. Powiedziałam z uśmiechem i pocałowałam go. Nie był to długi pocałunek, raczej krótki buziak.
                   


Harry uśmiechnął się. Był taki słodki. Kiedy Loczek poprawił swoją burzę loków czajnik dał znać że woda się zagotowała. Harry wyjął z półki w kuchni dwa kubki i woreczki na herbatę. Włożył woreczki do herbaty a ja zalałam kubki z woreczkami. Jeden kubek podałam Harry'emu i poszliśmy z kubkami na górę. Weszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy kubki na stolik. Czując oddech Loczka na swojej szyi uśmiechnęłam się. Wiedziałam że to był on. Odwróciłam się powoli i spotkał mnie kolejny długi, namiętny pocałunek. Nagle w tym czasie ktoś popchnął Harry'ego. Był to mój tata.
- Pocałowałeś moją córkę ? Spytał zdenerwowany łapiąc Harry'ego za koszulę .

Wytłumaczenie dla 1 komentarza.
Tata Kate jest nadopiekuńczy i traktuje ją jak swoją małą dziewczynkę.
Opisałam to w,,przedstawienie postaci'' :)

+ Jak będzie tu więcej niż 12 komentarzy dodam 2 rozdziały w ciągu 1 dnia ;)
Kocham was <3 
Dziennie wchodzi was tu 50 i jestem z tego zadowolona więc będę się dalej reklamowała jeśli wam to nie przeszkadza . :)